dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
RECENZJA KSIĄŻKI
 
  RED NEMESIS
 
  Tytuł:   Red Nemesis
  Autor:   Steve Cole
  Wydawca:   Red Fox, 2017

 


Wiadomość z przeszłości sprawia, że James po raz kolejny wikła się w groźny spisek, którego stawką jest przyszłość Wielkiej Brytanii.

Do czterech razy sztuka! — chciałoby się rzec. Pisząc o przygodach młodego Jamesa Bonda Steve Cole długo nie potrafił potwierdzić swojego talentu. Na szczęście Red Nemesis śmiało może być stawiana w jednym rzędzie z najlepszymi odsłonami serii.

W powieści będącej łabędzim śpiewem autora w świecie przyszłego agenta 007 otrzymujemy absolutnie wszystko, czego możemy oczekiwać po lekturze utworu celującego w młodzieżowy segment: ciekawą, przemyślaną i niegłupią fabułę, wartką akcję, świetnie nakreślonych bohaterów, a jeszcze lepiej – antagonistów. Wisienką na torcie zalet powieści jest niemal doskonałe tempo narracji oraz naprawdę umiejętnie budowany suspens.

Recenzując poszczególne tomy serii “Young Bond” wielokrotnie podkreślałem, że nie należę do grupy docelowej jej odbiorców. Mimo to często potrafiłem się świetnie bawić przy ich lekturze. Nie inaczej było z Red Nemesis, którą często odkładałem na bok z żalem; byłem autentycznie zaintrygowany wydarzeniami opisanymi na jej kartach.

Oczywiście pewne aspekty nie pozwalają zapomnieć, że jest to literatura młodzieżowa; wewnętrzne monologi Bonda zbyt często tłumaczą zawiłości fabuły, a i Cole tym razem nie próbuje przesuwać granicy wrażliwości właściwej dla tego rodzaju prozy – nie epatuje nieuzasadnioną przemocą, opisy nie są przesadnie brutalne, a i bohaterowie nie są zmuszani do podejmowania dwuznacznych wyborów. No, może za wyjątkiem wydarzeń z ostatniego aktu książki. Tym niemniej trudno Cole’a ganić za taki sposób narracji. Ot, specyfika gatunku.

Najmocniejszym elementem Red Nemesis jest bezdyskusyjnie fabuła; świetnie pomyślana, intrygująca, a przy całej swej umowności – całkiem sensowna. Cole niezwykle sprawnie żongluje kilkoma motywami, które się wzajemnie przeplatają i zazębiają. Na pierwszym planie mamy oczywiście radziecki spisek, którego celem jest podporządkowanie sobie Wielkiej Brytanii i uczynienie zeń państwa satelickiego. Cole rzuca też nowe światło na wydarzenia, które doprowadziły do tragicznej śmierci rodziców Bonda. Przyznam, że obawiałem się pomysłu uwikłania Andrew Bonda w szpiegowski spisek. Na szczęście Cole wątek ten całkiem zręcznie uprawdopodobnił, przez co nie ma się poczucia przesady, a przede wszystkim – nie sprawia on wrażenia wymuszonego.

W Red Nemesis otrzymujemy całą plejadę barwnych, pełnych życia bohaterów, z których w zasadzie każdy posiada własną, ciekawą osobowość. Na pierwszy plan wybija się zdecydowanie towarzyszka Bonda, Anya Kałasznikowa, niegdyś świetnie zapowiadająca się baletnica, która na skutek dramatycznych wydarzeń zostaje okaleczona przez zdesperowanego ojca, a złamana kariera tancerki odcisnęła również piętno na jej charakterze. W powieści ważną rolę odgrywa agent SIS Adam Elmhirst którego po raz pierwszy poznaliśmy w powieści Shoot to Kill. Świetnym pomysłem było uczynienie jednym z pomniejszych antagonistów niejakiego Mimica, psychotycznego chłopca z talentem do naśladowania głosów – potencjał tej oryginalnej postaci został sprytnie przez Cole’a wykorzystany. Niestety temat antagonisty w Red Nemesis musi zostać przemilczany, aby nie psuć przygotowanej przez autora niespodzianki. Niewykluczone jednak, że nie wszystkim fanom serii przypadnie ona do gustu, choć trzeba przyznać, że wątek ten został poprowadzony bardzo sprawnie.

A jaki w Red Nemesis jest James Bond? Otóż przechodzi on w powieści dość poważną przemianę, z doświadczonego wprawdzie, ale nadal w gruncie rzeczy niewinnego młodzieńca w mężczyznę, którym targają zgubne emocje. Jednym z motywów książki jest śmierć rodziców Bonda, która jak się okazuje nie była dziełem przypadku, a efektem spisku, z konsekwencjami którego musi się on mierzyć obecnie. Nietrudno zatem odgadnąć, że w Red Nemesis Bond przepełniony jest żalem i od dawna tłumionym bólem, a zarazem gniewem, który wreszcie znajduje ujście – a on sam po raz pierwszy przekracza pewną granicę.

I znów, wydaje się, że potencjał dramatyczny tego wydarzenia nie został przez Cole’a w pełni wykorzystany. Choć trzeba w tym miejscu po raz kolejny wziąć poprawkę na charakter książki. Niewykluczone zatem, że od autora wymagam zbyt wiele.

No i w Red Nemesis mamy też drobny akcent polski! Otóż kluczem do rozwikłania jednej z zagadek jest wydana w 1928 roku książka Trębacz z Krakowa autorstwa Erica P. Kelly’ego. Miło ze strony Cole’a, że przy tej okazji przytacza również legendę opowiadającą o hejnale Mariackim.

Choć niepozbawiona wad, Red Nemesis jest zdecydowanie jedną z najlepszych pozycji w cyklu o młodym Bondzie. Wiele wskazuje na to, że seria ta nie będzie kontynuowana. Jeśli tak, to godnie żegna się z czytelnikami. Cole wspiął się na wyżyny swych umiejętności tworząc książkę młodzieżową, która poruszy i zaintryguje również bardziej dojrzałego odbiorcę.

     
 
     
POWIĄZANE DZIAŁY YOUNG BOND: SILVERFIN //
YOUNG BOND: BLOOD FEVER //
YOUNG BOND: DOUBLE OR DIE //
YOUNG BOND: HURRICANE GOLD //
YOUNG BOND: BY ROYAL COMMAND //
YOUNG BOND: SHOOT TO KILL //
YOUNG BOND: HEADS YOU DIE //
YOUNG BOND: STRIKE LIGHTNING //
YOUNG BOND: RED NEMESIS
 
 
> data publikacji 26.01.2017 © MI-6 HQ
 
 

 
  bond 50