dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
RECENZJA KSIĄŻKI
 
  STRIKE LIGHTNING
 
  Tytuł:   Strike Lightning
  Autor:   Steve Cole
  Wydawca:   Random House, 2016

 


W tajemniczych okolicznościach ginie szkolny kolega Jamesa Bonda. Z niejasnych powodów wszyscy starają się przekonać go, że sprawy mają się zgoła inaczej, a śmierć ta była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Pomimo grożącego mu niebezpieczeństwa James za wszelką cenę stara się dociec prawdy.

Po świetnym Heads You Die oczekiwania względem trzeciej powieści Steve'a Cole'a osadzonej w świecie młodego Jamesa Bonda były wysokie. Początkowo zresztą pisarz zdaje się potwierdzać swoją klasę; pierwsze dwa akty powieści są co najmniej udane. Cole umiejętnie wplątuje Bonda w intrygę – jak się początkowo wydaje – kryminalną, która ostatecznie okazuje się być częścią szpiegowskiej gry prowadzonej przez brytyjski wywiad, mającej na celu odkrycie tajemnic III Rzeszy.

Tym razem Cole zarzucił egzotyczny entourage, jakim cechowała się poprzednia powieść na rzecz ponurych krajobrazów zimowej Europy; akcja Strike Lightning rozgrywa się w Szkocji, Holandii i Niemczech. Co ciekawe, a zarazem nieczęste, została ona umiejscowiona w konkretnym czasie: grudniu 1935 roku, a zatem niemal w przededniu II wojny światowej. Jest to o tyle istotne, że lejtmotywem powieści jest remilitaryzacja Niemiec, które po I wojnie światowej musiały poważnie ograniczyć swą zdolność bojową. Temu celowi mi służyć projekt „Stalowy cień”, stanowiący clou fabuły, jej najciekawszy element, a jednocześnie... największa słabość. A przynajmniej z punktu widzenia nieco bardziej dojrzałego czytelnika. O ile bowiem sama koncepcja jest dość intrygująca, nawiązująca do niezmiennie interesującego nurtu steampunk, o tyle uzmysławia, że Strike Lightning adresowana jest głównie do młodszego odbiorcy.

Oczywiście, wypominanie autorowi powieści celującej w segment popularnie określany mianem „young adult” wykorzystywanie motywów skrojonych pod takiego czytelnika jest niesprawiedliwe. Tyle, że we wcześniejszych tomach serii tego rodzaju zabiegi były bardziej dyskretne. W tym też tkwiła największa ich siła. Tym razem Cole zdecydował się na bardziej dobitne rozłożenie akcentów, co na szczęście nie znaczy, że Strike Lightning nie ma nic do zaoferowania odbiorcy wykraczającemu poza docelową grupę wiekową.

Niezła jest, szczególnie w pierwszym akcie, intryga. James, który po raz kolejny pakuje się w tarapaty, z niejasnych powodów zwodzony jest zarówno przez osoby bezpośrednio zmieszane w śmierć przyjaciela, jak i dyrekcję szkoły. Próby wmówienia mu, że sprawy miały zgoła odmienny przebieg, niż się wydaje zostały przez Cole'a świetnie poprowadzone, a odkrycie prawdziwych przyczyn wydarzeń jest satysfakcjonujące.

Jedną z największych bolączek poprzedniej części serii było zbyt szybkie jej tempo. Tym razem jest ono niemal idealnie wyważone; w Strike Lightning jest wprawdzie sporo akcji, szczególnie w ostatnim akcie, ale nie brakuje też momentów, które pozwalają czytelnikowi złapać oddech.

Największym mankamentem książki są za to słabo skrojone postacie. W szczególności odnosi się to do towarzyszki Bonda, Kitty Drift, której nie sposób określić inaczej, jak niemiłosiernie schematyczną. W zamyśle pełni ona rolę swego rodzaju przewodnika; jak łatwo można się domyślić, jej zamiłowanie do europejskiego systemu kolei okaże się niezwykle przydatne. Jenak Cole potraktował tę postać nazbyt instrumentalnie.

Zdecydowanie lepiej, bo mniej jednoznacznie, wypada niejaki Maximillian Blade, właściciel koncernu zbrojeniowego, którego machinacje stały się punktem wyjścia fabuły, a którego prawdziwe intencje skrywane są do ostatniego aktu powieści. Równie ciekawy jest doktor Randolph Whittaker, ekscentryczny nauczyciel fizyki w Fettes, którego osobowość w dużej mierze ukształtowały traumatyczne doświadczenia z okopów I wojny światowej. Jego wojenne wspomnienia są zresztą jednym z najmocniejszych punktów powieści.

Z drugiej strony, główny antagonista Strike Lightning, ambasador Konstantin Grünner, podobnie jak jego asystentka, Herta Axmann, są postaciami o sporym, ale jednak zmarnowanym potencjale. Szczególnie Axmann, zafascynowana nazistowską ideologią, oddana sprawie, a jednocześnie skrępowana ograniczeniami względem kobiet, które podówczas nie mogły wstępować w szeregi Hitlerjugend. Cole ciekawie konstruuje postacie, dopisując im interesujące historie. Zapomina jednak o tym, że powinny się one cechować również osobowością. Szkoda. W Heads You Die pisarz udowodnił, że potrafi kreować pełnych życia bohaterów.

James Bond jest tu postacią zdecydowanie świadomą własnych możliwości. Zaatakowany przez szkolnych zakapiorów nie pozostaje im dłużny i rozprawia się z nimi sprawnie i skutecznie – wręcz brutalnie. W pewnym sensie dorasta razem z czytelnikiem cyklu. Czy wystarczająco szybko? Wydaje się, że seria o młodym Bondzie, aby zachować świeżość, musi ewoluować i przesunąć swój ciężar w kierunku bardziej dojrzałego odbiorcy. W przeciwnym razie stanie się nieznośnie powtarzalna. Zresztą, w ten czy inny sposób następcy Cole'a, którego kontrakt opiewa na jeszcze jeden tom, będą musieli zmierzyć się z tym dylematem raczej prędzej niż później. Wszak młody Bond niechybnie zbliża się do wieku lat szesnastu, kiedy to, według Fleminga, stracił dziewictwo podczas swej pierwszej paryskiej eskapady.

Strike Lightning to zatem powieść, którą niezwykle trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony cechuje się udaną konstrukcją, niezłą intrygą i rewelacyjnym tempem. Z drugiej – nad miałkością bohaterów nie sposób przejść do porządku dziennego. Również pewne rozwiązania fabularne z pewnością nie każdemu przypadną do gustu. Nadal warto, ale czytelnik ma prawo wymagać więcej.

     
 
     
POWIĄZANE DZIAŁY YOUNG BOND: SILVERFIN //
YOUNG BOND: BLOOD FEVER //
YOUNG BOND: DOUBLE OR DIE //
YOUNG BOND: HURRICANE GOLD //
YOUNG BOND: BY ROYAL COMMAND //
YOUNG BOND: SHOOT TO KILL //
YOUNG BOND: HEADS YOU DIE //
YOUNG BOND: STRIKE LIGHTNING //
 
 
  > data publikacji 08.07.2017 © MI-6 HQ
James Bond, 007 Gun Symbol Logo, James Bond Gun Barrel Logo and all associated elements are registered trademarks of Danjaq, LLC and United Artists Corporation, Danjaq S.A.and MGM/UA. Used for informational or editorial purposes only. All rights reserved. All original content is Copyright © 2000 - 2017 James Bond // MI-6 Headquarters | jamesbond.org.pl.

 
  bond 50