dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
RECENZJA KSIĄŻKI
 
  ICEBRAKER
 
Tytuł oryginalny:   Icebraker
Autor:   John Gardner
Wydawca:   Jonathan Cape Ltd & Hodder and
Stoughton Ltd 1983, Hodder and
Stoughton Ltd 2003 (omnibus edition)

Ilość stron:   250
Cena:   £ 6,99 (ok. 42 zł.)

 


"Icebreaker" jest trzecią powieścią Johna Gardnera, poświęconą Bondowi. Pierwszą, "Licence Renewed" można było określić mianem przeciętnej. Druga - "For Special Services" okazała się być zupełnie przyzwoitą pozycją. Jednak to właśnie tą powieścią Gardner udowadnia, iż nieprzypadkowo przejął schedę po Ianie Flemingu, a jednocześnie, iż możliwe jest wyjście poza schematy, nakreślone przez poprzednika, a także, a może przede wszystkim, przez scenarzystów filmowych. Albowiem "Icebreaker" nie jest typową powieścią. Ale to właśnie ta wyjątkowość czyni ją jedną z najlepszych książek o Bondzie, jakie miałem okazję przeczytać!
Ale od początku.

Akcja powieści zaczyna się nieopodal libijskiej stolicy, Trypolisu, gdzie ma zostać sfinalizowana umowa o sprzedaży broni z ZSRR. Jednakże delegaci na te rokowania zostają zastrzeleni przez niewielki oddział para-militarny. Do ataku przyznaje się tajemnicza, neofaszystowska organizacja zwana Armią Akcji Narodowo Socjalistycznej (N.S.A.A.). Okazuje się, iż organizacja ta odpowiedzialna jest za wiele zamachów, których celem stały się osoby w jakikolwiek sposób odpowiedzialne za rozprzestrzenianie się ideologii komunistycznej.
Do akcji rozpracowania N.S.A.A., a także udokumentowania przemytu broni z jednej z baz wojskowych ZSRR, przydzielony zostaje James Bond. Jest to jednakże misja nietypowa. Operacja "Icebreaker", czyli "Lodołamacz" jest wspólnym przedsięwzięciem wywiadów: radzieckiego (który to jest zresztą inicjatorem akcji), amerykańskiego, izraelskiego i brytyjskiego! Tak też Bond, wraz z nowymi kolegami: zarozumiałym Bradem Tirpitzem z CIA, tajemniczym Kolją Moslowem z KGB i piękną Rivke Ingber z Mossadu wyruszają w niedostępne rejony, za kołem podbiegunowym przy granicy fińsko - rosyjskiej, gdzie złowieszczy przywódca N.S.A.A., Hrabia Conrad von Gloda umiejscowił swą kwaterę główną - lodowy pałac...

"Icebreaker" ma kilka niezaprzeczalnych zalet, czyniących ją książką niezwykłą.
Ciekawy jest już sam pomysł na zawiązanie akcji. Oto, tym razem nie mamy do czynienia z szaleńcem, pragnącym zniszczyć świat. Dzięki temu, iż Gardner tym razem nieco uprawdopodobnił zarówno tak samą historię, jak i przeciwnika, powieść trzyma w jeszcze większym napięciu. Bowiem i tematyka jest już mocno nietypowa. Nawiązania do bodaj największego dramatu XX wieku, czyli II Wojny Światowej i holocaustu, dawało ogromne pole do popisu. Z drugiej strony jednak Gardner musiał zrezygnować z wielu, typowych dla Bonda elementów; nie ma tu zawrotnej akcji, nie ma też wiele bondowskiego humoru. Powieść jest poważna i na swój sposób mroczna. Po części jest to zasługa tego, iż Gardner umiejscowił akcję w niedostępnych terenach za kołem podbiegunowym. Wszystko to składa się na fantastyczny klimat, potęgowany tylko bardziej niż przyzwoitym warsztatem pisarskim autora. Bodaj jednym z najlepszych przykładów na to jest rozdział 6, w którym to Gardner opisuje przejazd Bonda swym SAABem 900 z Helsinek do hotelu Revontuli, w którym mięli się spotkać członkowie grupy Icebreaker. Jakkolwiek wydaje się to być dziwne, jednak jest to jeden z najbardziej udanych motywów w książce!
Jak zaznaczyłem wcześniej, nie jest to powieść akcji. Ksiażka opiera się raczej na historii, klimacie i bohaterach. Ci ostatni są chyba jednymi z najlepiej opisanych w serii. Gardner bawi się z czytelnikiem, zwodzi go, wielokrotnie podrzuca fałszywe tropy, by ostatecznie nikt z osób, jakie spotyka na swej drodze Bond, nie okazał się być taki, jakim się wydawał. Ba! Pod koniec można mieć wręcz wrażenie, iż autor za wszelką cenę stara się umieścić w książce jak największą liczbę zwrotów akcji. W takiej sytuacji nawet 007 daje się (wielokrotnie!) oszukać. Co więcej, po raz kolejny możemy się przekonać, że nawet on, wbrew wrażeniu, jakie można odnieść oglądając większość filmów, popełnia błędy, czy też zachowuje się nieprawdopodobnie głupio. Słowem: Bond nie jest doskonały.
Zdecydowanie bardziej udany, niż w pierwszych dwóch powieściach Gardnera, jest też przeciwnik. Von Gloda ma własną, naprawde ciekawą przeszłość. Dodatkowo jego plany są być może szalone (choć jednocześnie są dobrze pomyślane i metodycznie realizowane). On sam kreując się na nowego Fuhrera może wydawać się niepoważny, niemniej jednak w czasach, w których do głosu coraz częściej dochodzą różnego rodzaju ekstremizmy, wypada spojrzeć na to wszystko z nieco innego punktu widzenia. Zresztą, w momencie wydania książki (1983) w samych tylko Niemczech działała, choć ideologicznie na drugim biegunie, RAF czy też, mniej znane, organizacje neofaszystowskie takie jak VSBD czy ANS/NA. To tylko czyni całą historię jeszcze bardziej niepokojącą.

Koniec końców: wszystko to składa się na powieść zdecydowanie powyżej przeciętnej, którą powinien przeczytać każdy miłośnik Bonda.

     
 
 
  James Bond, gun symbol logo and all associated elements are property of MGM/UA & Danjaq companies. Used without authorisation in informative intent. All rights reserved.  
  bond 50