dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
RECENZJA KOMIKSU
 
  JAMES BOND 007: SHATTERED HELIX
 

 

Tytuł:   James Bond 007: Shattered Helix
Scenariusz:   Simon Jowett
Rysunki:   David Jackson
Wydawca:   Dark Horse Comics, 1994

 

 

 
 

 


Po świetnym, choć opowiedzianym ledwie w połowie A Silent Armageddon, komiksem Shattered Helix (Rozbita helisa) scenarzysta Simon Jowett powraca do świata agenta 007. I ponownie udowadnia, że doskonale potrafi komponować intrygujące historie, które zamykają się w krótkiej, lapidarnej fabule. Shattered Helix rozpisany został ledwie na dwa zeszyty, co od scenarzysty wymagało nie lada dyscypliny. Jowett zrezygnował z rozbudowanej ekspozycji, od razu wrzucając czytelnika w sam środek akcji.
Oś fabularna komiksu jest jednowątkowa, scenariusz zwarty, a liczba bohaterów ograniczona do niezbędnego minimum. Wszystko po to, by całą opowieść móc zmieścić na ledwie 48 stronach. Jowettowi sztuka ta udała się wybornie; Shattered Helix opowiada intrygującą historię, prostą, ale nie banalną. Brawa!


© Dark Horse Comics

Po raz kolejny 007 musi pokrzyżować plany zbrodniczej organizacji o nazwie Cerber (wszelkie podobieństwa do flemingowskiego SPECTRE są oczywiście nieprzypadkowe). Tym razem przed pozyskaniem śmiercionośnego mutagenu, nad którym badania prowadzone są w tajnym laboratorium Centralnej Agencji Wywiadowczej, zlokalizowanym w niedostępnych, skutych wieczną zmarzliną rejonach Antarktydy. Nim jednak Bond wyruszy na biegun południowy, by przechwycić zgromadzone tam zapasy zabójczego mutagenu, weźmie udział w bezskutecznej próbie powstrzymania ataku Cerbera na „Arkę”, zamknięty ośrodek, w którym prowadzone są badania w sztucznie wykreowanym tropikalnym środowisku.

Dychotomia otoczenia, w jakim rozgrywa się akcja komiksu znajduje swoje odzwierciedlenie w jego strukturze, ale też formie. David Jackson, wraz z odpowiedzialnym za kolory Davidem Lloydem kapitalnie operują tonacją barw, oddając charakter przeciwstawnych środowisk, będących sceną dramatycznych wydarzeń. Kolory w pierwszej części są ciepłe, podczas gdy zeszyt drugi jest bardziej stonowany, a liczba kolorów – ograniczona. Rysunki Jacksona są dość specyficzne; złożone, ale dalekie od fotorealizmu. Każda plansza jest niesamowicie dynamiczna. W komiksie nie znajdziemy praktycznie żadnego zbędnego, niczego nie wnoszącego do opowieści kadru. Oprawa graficzna zresztą rewelacyjnie podkreśla ponury klimat komiksu, praktycznie pozbawionego humoru, a przepełnionego przemocą, okrucieństwem, przede wszystkim zaś – umiejętnie budowanym poczuciem zagrożenia.


© Dark Horse Comics

Z całą pewnością mankamentem Shattered Helix jest miałkość głównych bohaterów. Oczywiście, Bondowi obowiązkowo towarzyszy piękna kobieta w osobie Sereny Mountjoy, córki jednego z zaginionych naukowców, jednak jej rola ogranicza się praktycznie wyłącznie do pełnienia roli przewodnika. Nieco ciekawszy jest Bullock, bandzior na usługach Cerbera, którego chirurgicznie zmodyfikowane ciało czyni niezwykle trudnym do pokonania przeciwnikiem. Trudno jednak mieć Jowettowi za złe, że dysponując tak ograniczonym polem do manewru w pierwszej kolejności skupił się na snutej historii, a nie na pogłębianiu rysu psychologicznego bohaterów, czy też ich wzajemnych relacji.

Shattered Helix to komiks bez wątpienia udany. Opowiada nieskomplikowaną wprawdzie, ale ciekawą historię, cechując się przy tym pierwszorzędną konstrukcją. Wypada jedynie żałować, że opowieścią tą pracę nad serią zakończył Simon Jowett, który fantastycznie potrafił się odnaleźć w formule charakterystycznej dla świata literackiego Bonda.

 
 
  > data publikacji 26.02.2016 © MI-6 HQ
James Bond, gun symbol logo and all associated elements are property of MGM/UA & Danjaq companies. Used without authorisation in informative intent. All rights reserved.
 
  bond 50