dr no frwl gf tb yolt ohmss daf lald tnwtgg tswlm mr fyeo oc avtak tld ltk ge tnd twine dad cr qos sf
24 25
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
 

Daniel Craig jednak nie zrezygnuje?

 
Przyszłość Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda nadal stoi pod znakiem zapytania. Po serii niefortunnych wypowiedzi, które negowały możliwość dalszej pracy nad serią wiele wskazuje na to, że aktor zmienił w tej kwestii zdanie. Po niemal roku medialnych spekulacji głos w sprawie wreszcie zabrał sam zainteresowany.

 
 
CZWARTEK 27.10.2016 - MARCIN TADERA - ARTYKUŁ  

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od wywiadu udzielonego magazynowi „Time Out”, w trakcie którego Craig oświadczył, że wolałby podciąć sobie żyły, niż po raz kolejny wcielić się w rolę najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości. Co istotne, kontrowersyjny wywiad został przeprowadzony ledwie cztery dni po zejściu z planu filmowego SPECTRE.

Wydawać się mogło, że deklaracja ta jest niczym więcej, jak lapsusem wypowiedzianym pod wpływem emocji związanych z zakończeniem długotrwałych i wyczerpujących zdjęć. Później jednak podtrzymał swą wypowiedź w wywiadzie dla „Esquire”, w trakcie którego przyznał, że nie jest zainteresowany występem w kolejnej części serii – jakkolwiek zastrzegł wówczas, że nie wie co przyniesie przyszłość.

Komentarze Craiga rozsierdziły producentów filmów o agencie 007. Gary Barber, prezes wytwórni Metro-Goldwyn-Meyer, miał rzekomo zadzwonić do aktora i dosłownie nakrzyczeć na niego. Również szefostwo Sony nakazało mu „się zamknąć i przestać przypieprzać się do serii”. I tak też się stało. Aż do teraz.


Najlepsza praca świata

Podczas tegorocznego The New Yorker Festival, festiwalu organizowanego przez magazyn “The New Yorker”, Craig wziął udział w dziewięćdziesięciominutowym panelu w prestiżowej nowojorskiej szkole School of Visual Arts, w trakcie którego opowiadał między innymi o swojej karierze i o aktorstwie jako takim.

Zdając sobie sprawę z tego, że temat jego udziału w kolejnej odsłonie serii nieuchronnie zostanie wzięty na tapet przyznał, że jego rzecznik zasypywany był pytaniami o to, czy w trakcie panelu Craig wygłosi na ten temat jakieś oświadczenie. Aktor stwierdził jednak, że żadne rozmowy w tej sprawie na chwilę obecną się nie toczą.

Brytyjczyk odniósł się jednak do feralnego stwierdzenia o “podcinaniu żył”, przyrównując tę sytuację do wyczerpującego biegu: - Ktokolwiek zapytany na sześć metrów przed metą maratonu o to, czy weźmie udział w kolejnym, odpowiada po prostu “nie”. Ale wszystko to, co muszę robić grając Bonda, jaki jest to rodzaj pracy sprawiają, że nie ma drugiego takiego zajęcia. Gdybym miał przestać, strasznie bym za tym wszystkim tęsnił. To jedno z najbardziej fascynujących rzeczy jakie możesz robić będąc aktorem.

– Kocham tę pracę. Czerpię z niej ogromną satysfakcję. Jeśli będzie mi dane, nadal będę to robił. Bycie Bondem jest najlepszą pracą świata – przyznał.

Na marginesie Craig przyznał, że rzekoma propozycja gaży w wysokości 150 milionów dolarów za udział w dwóch kolejnych filmach o Bondzie o której niedawno rozpisywały się media na całym świecie jest absolutną nieprawdą.


Bond 25 w martwym punkcie

Podczas panelu Craig niejako przyznał to, co można podejrzewać od jakiegoś czasu. Prace nad 25. częścią serii stanęły w martwym punkcie. Rozmowy na temat jego udziału w kolejnym filmie nie toczą się, ponieważ, zdaniem aktora, wszyscy zaangażowani w jego produkcję są “nieco zmęczeni”. Barbara Broccoli pracuje nad innym projektem [chodzi o film Film Stars Don't Die in Liverpool, adaptacji książki Petera Turnera]. Ja zagram w Otello, współprodukowanym przez Barbarę.

Craig ma tu na myśli występy na deskach teatru The New York City Theater w adaptacji klasycznej sztuki Williama Szekspira, w której wcieli się w rolę Jago. Przy okazji – jeśli ktoś chciałby zobaczyć Brytyjczyka na żywo, bilety na sztukę nadal są dostępne. Cena? Bagatela 1 670 dolarów za listopadowe spektakle.

Wszystko to nie zmienia faktu, że na kolejną odsłonę serii przyjdzie nam czekać dłużej, niż ktokolwiek zakładał. Prace nad nią miały się rozpocząć wiosną tego roku. Tymczasem nadal nierozstrzygnięta jest kwestia praw do produkcji i dystrybucji filmów, które wraz z premierą SPECTRE utraciło Sony. W walce o nie bierze udział praktycznie każde liczące się studio filmowe. Jednak efektów tych zabiegów na razie brak.

Bez nowej umowy na dystrybucję produkcja Bonda 25 praktycznie nie może się na dobre rozpocząć. Studio, które ostatecznie wygra tę batalię z całą pewnością będzie chciało mieć istotny wpływ na proces produkcyjny, a w szczególności na wybór reżysera i obsady filmu, jak również zatwierdzenie scenariusza.

Na dodatek Craig – jeśli to on ostatecznie w kolejnym filmie sączył będzie martini z wódką – będzie w najbliższym czasie niezwykle zapracowany. Aktor wystąpi w adaptacji powieści Jonathana Franzena, Purity (w Polsce została wydana pod tytułem Bez skazy), która zostanie przeniesiona na ekrany telewizyjne w formacie 20-odcinkowego serialu.

Niewykluczone zatem, że James Bond powróci dopiero w 2019 roku. A i to niestety nie jest takie pewne.

 
 
  James Bond, gun symbol logo and all associated elements are property of MGM/UA & Danjaq companies. Used without authorisation in informative intent. All rights reserved.  
  bond 50