dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail

 

 

 

       
  BOND 24: MONICA BELLUCCI KOBIETĄ BONDA!  
    Czwartek 04.12.2014    
   

Plotki łączące Monicę Bellucci z bondowską serią pojawiają się przy okazji produkcji praktycznie każdej kolejnej części. Dlatego też wczorajsze rewelacje serwisu Deadline.com zostały przez większość fanów odebrane z przymrużeniem oka. Dziś wieczorem jednak na swoim koncie na Twitterze potwierdził je Baz Bamigboye, dziennikarz Daily Mail. Oznacza to tyle, że z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy oczekiwać oficjalnego potwierdzenia tej informacji podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Zdaniem Bamigboye'a Bellucci zagra kobietę Bonda, choć nie wiadomo, czy będzie to główna rola kobieca w filmie, która, przypomnijmy, pierwotnie miała przypaść w udziale aktorce brytyjskiej.

   
       
       
  BOND 24: ANDREW SCOTT KOLEJNYM KANDYDATEM DO ROLI PRZECIWNIKA  
    Środa 03.12.2014    
   

Jutro o godzinie 12 czasu polskiego rozpocznie się konferencja prasowa, na której zaprezentowany zostanie tytuł 24 części przygód agenta 007, jak również obsada filmu. Konferencję będzie można na żywo śledzić w internecie. Tymczasem niejako rzutem na taśmę brytyjski dziennik Daily Mirror donosi, że rola głównego przeciwnika Bonda ma przypaść w udziale Andrew Scottowi, trzydziestoośmioletniemu irlandzkiemu aktorowi, najbardziej znanemu z roli Jima Moriarty w niezwykle popularnym serialu produkcji BBC, „Sherlock”. Za rolę największego wroga Sherlocka Holmesa Scott uhonorowany został nagrodą BAFTA.

   
       
       
  BOND 24: JANY TEMIME DOŁĄCZA DO EKIPY  
    Środa 03.12.2014    
   

Specjalistka do spraw kostiumów, Jany Temime, przyznała w jednym z wywiadów, że znalazła się w ekipie producenckiej najnowszej części przygód agenta 007. Rewelację tę trudno uznać za szczególnie zaskakującą, bowiem Temime projektowała wcześniej kostiumy na potrzeby „Skyfall”, za który zdobyła zresztą branżową nagrodę Costume Designers Guild. W temacie Bonda 24 przyznała, że „film ten jest bardziej ekscytujący, piękniejszy i bardziej spektakularny, niż poprzedni”, choć z oczywistych powodów odmówiła udzielenia bardziej szczegółowych informacji.

   
       
       
  BOND 24: WIEŚCI Z WŁOCH  
    Środa 03.12.2014    
   

Włoska agencja prasowa ANSA ujawniła szczegóły sceny akcji, jakie będą realizowane w Rzymie. Ma być ich nie mniej niż trzy i obejmować nocne pościgi samochodowe po historycznym centrum Wiecznego Miasta, w tym po ulicy Corso Vittorio Emanuele II. W jego wyniku jeden z samochodów ma wpaść do Tybru. Skutkiem drugiego będzie rozbicie fiata 500 na ulicy Borgo Vittorio w pobliżu Watykanu. Ciekawie również zapowiada się scena skoku ze spadochronem ze śmigłowca, w której Bond wyląduje na słynnym pieszym moście Ponte Sisto, łączącym centrum miasta z najstarszą jego częścią, Zatybrzem. Z wcześniejszych doniesień wiadomo, że jedna ze scen filmowana będzie w okolicach Czterech Fontann, u zbiegu ulic Via delle Quattro Fontane i Via del Quirinale. Artykuł sugeruje też, że ekipa filmowa gościć będzie w Casercie, czemu przeczą jednak informacje lokalnych mediów, zdaniem których producenci zrezygnowali z tej lokalizacji. Nie jest do końca jasne, czy decyzja ta podyktowana jest względami organizacyjnymi, czy zmianami w scenariuszu, jednak wskazuje się raczej ten drugi powód. Pierwotnie część zdjęć do Bonda 24 miała być realizowana w zlokalizowanym w tym mieście Pałacu Królewskim.

   
       
       
  BOND 24: POWRÓT BLOFELDA?  
    Środa 03.12.2014    
   

Jak donosi brytyjska bulwarówka Daily Mail, podczas zaplanowanej na 4 grudnia konferencji prasowej Eon Productions oficjalnie potwierdzi udział w Christopha Waltza w najnowszej części serii. Zostanie również ogłoszone, że wcieli się on w rolę niejakiego Franza Oberhausera, syna nieżyjącego instruktora narciarskiego Hansa Oberhausera. Zdaniem gazety Hans Oberhauser miał być dla Bonda niezwykle bliską osobą, w pewnym sensie zastępującą mu ojca. A przynajmniej taką wersję usłyszymy w trakcie konferencji. W rzeczywistości jednak Waltz zagra samego Ernsta Stavro Blofelda, największego przeciwnika Bonda! Trudno jednoznacznie ocenić wiarygodność tej plotki. Daily Mail, o czym wspominaliśmy kilkukrotnie, ma doskonałe źródła informacji w ekipie producenckiej bondowskiej serii, jednak przytoczony artykuł nie został napisany przez Baza Bamigboye'a, którego rewelacje zwykle można uznawać za pewnik. Warto jednak przypomnieć, że w listopadzie ubiegłego roku Danjaq, firma produkująca filmy o Bondzie oraz Metro-Goldwyn-Mayer ogłosiły, że porozumiały się ze spadkobiercami Kevina McClory w kwestii praw do historii opisanej w powieści „Thunderball”, co oznacza, że z prawnego punktu widzenia nie ma przeszkód, by w kolejnych filmach serii wykorzystać postać Blofelda (po raz pierwszy od czasów „Diamenty są wieczne”). Dla porządku dodajmy, że postać Hansa Oberhausera pojawiła się w wydanym w roku 1966 opowiadaniu Iana Fleminga, „Ośmiorniczka”. Oś fabularna noweli została luźno wykorzystana w filmie pod tym samym tytułem.

   
       
       
  BOND 24: WIEŚCI Z AUSTRII #2 [możliwe spoilery]  
    Środa 03.12.2014    
   

Od pewnego czasu pojawiają się strzępy informacji na temat scen, które będą się rozgrywały w austriackich Alpach. Wiemy na pewno, że punktem kulminacyjnym będzie katastrofa lotnicza, w wyniku której być może zginie prawa ręka przeciwnika Bonda (henchman). W scenie tej samolot najpewniej wleci w specjalnie na tę okoliczność wybudowany budynek. Pierwotnie spekulowano, że maszyna ta będzie dwusilnikową wersją jednego z modeli wytwórni Piper Aircraft, choć ostatnio opublikowane materiały zdają się nie potwierdzać tej informacji. Wcześniej samolot przeleci nad górską drogą, po której z dużą prędkością poruszać się będą trzy range rovery. Następnie pościg za Bondem będzie kontynuowany w jednej z wiosek, po czym zapewne będziemy świadkami szaleńczego zjazdu na nartach. Wbrew wcześniejszym doniesieniom w samym filmie najpewniej nie zostaną wykorzystane skutery śnieżne, które będą jednak służyły do transportu sprzętu filmowego. Na poniższym zdjęciu z planu można dostrzec przewożony kadłub samolotu o znaku rejestracyjnym „OE-FZO”. Dwie pierwsze litery w międzynarodowym kodzie samolotowym oznaczają, że maszyna ta jest zarejestrowanym w Austrii statkiem powietrznym.

   
       
       
  BOND 24: CHRISTOPH WALTZ DOŁĄCZA DO OBASDY  
    Środa 19.11.2014    
   

Według świetnie zazwyczaj poinformowanego dziennikarza Daily Mail, Baza Bamigboye'a, do obsady Bonda 24 dołączył austriacki aktor Christoph Waltz. Waltz zawdzięcza popularność występom w filmach Quentina Tarantino "Bękarty wojny" i "Django", za które dwukrotnie został wyróżniony statuetką Oscara w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy, otrzymał również Złote Globy i nagrody BAFTA. Za rolę standartenführera Hansa Landy w pierwszym z nich uhonorowany został Złotą Palmą na festiwalu filmowym w Cannes. Co ciekawe, na początku lat dziewięćdziesiątych zagrał w filmie "Życie za życie. Maksymilian Kolbe" w reżyserii Krzysztofa Zanussiego. Jeśli zatem wszystkie dotychczasowe informacje się potwierdzą, obsada niezatytułowanej jeszcze najnowszej części przygód agenta 007 będzie zaiste imponująca! Nie jest jednak do końca pewne jaką postać przyjdzie zagrać temu bez wątpienia utalentowanemu aktorowi. Zdaniem informatorów Daily Mail, rola ta będzie "znacząca", jednak nie od początku będzie oczywiste, czy jest on przyjacielem, wrogiem, czy "po trosze jednym i drugim". Drugi rozmówca gazety stwierdził, że jego postać będzie "niezwykle przebiegła". W tym kontekście pada też sformułowanie "nemesis", które jednak nie ma precyzyjnego odpowiednika w języku polskim. Słowo to, zwykle kojarzone z niemożliwym do pokonania wrogiem, pochodzi oczywiście od imienia greckiej bogini zemsty, sprawiedliwości i przeznaczenia Nemezis, jednakże wywodzenie na tej podstawie stwierdzenia, że Waltz wcieli się w rolę przeciwnika Bonda może być zbyt daleko idącym uproszczeniem.

   
       
       
  "SHOOT TO KILL" JUŻ W SPRZEDAŻY  
    Środa 19.11.2014    
   

Od 6 listopada na półkach brytyjskich księgarni dostępna jest najnowsza powieść o przygodach młodego Jamesa Bonda, "Shoot to Kill", autorstwa brytyjskiego pisarza Steve'a Cole'a. Cole kontynuował będzie zapoczątkowaną przez Charliego Higsona serię adresowaną do młodszych czytelników (choć napisaną w sposób, który przypadnie również do gustu bardziej dojrzałemu odbiorcy) "Young Bond". Akcja książki osadzona została w latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy to Bond miał 14 – 15 lat. Wiadomo, że odwiedzi on Hollywood, a w przygodach towarzyszyć mu będzie obdarzona analitycznym umysłem Boudicca "Boody" Pryce i dziennikarka Tori Wo. Powieść dostępna jest w twardej oprawie (tzw. hardcover, czyli lepiej wydanej, ale droższej) w cenie £6.00 oraz w formacie na czytniki e-booków Kindle (opcja tańsza o 30 pensów). Edycja w miękkiej okładce (paperback) zapowiedziana została na 7 maja 2015 roku.

   
       
       
  BOND 24: KOLEJNE WIEŚCI Z AUSTRII  
    Środa 19.11.2014    
   

Zdaniem austriackiego portalu Salzburg24, kolejną lokalizacją braną pod uwagę przy produkcji Bonda 24 ma być jezioro Altausseer, położone w obszarze Salzkammergut, na pograniczu landów Salzburg, Styria i Górna Austria. Jednocześnie, ze względów logistycznych i wiążących się z tym wysokich kosztów, zarzucono koncepcję realizowania zdjęć w okolicach lodowca Dachstein. Ekipa filmowa ma gościć w Austrii przez 25 dni, z których większość w miasteczku Obertilliach. Co ciekawe, w artykule spekuluje się na temat dwóch scen: lądowania helikoptera i wysadzenia w powietrze stacji wyciągu narciarskiego. Czekamy na więcej rewelacji! .

   
       
       
  BOND 24: DAVE BATISTA W ROLI HENCHMANA?  
    Wtorek 14.10.2014    
   

Serwis LatinoReview poinformował wczoraj, że do roli henchmana, czyli pomocnika, lub prawej ręki głównego protagonisty Bonda, przymierzany jest amerykański aktor David Michael Bautista Jr. Bautista popularność zyskał jako zawodnik profesjonalnego wrestlingu (w ramach federacji World Wrestling Entertainment), gdzie występował pod pseudonimem Dave Batista (ale też: Deacon Batista, Leviathan oraz Kahn). Na swoim koncie ma również jedną walkę w systemie MMA. Występy przed kamerami nie są mu obce, wziął bowiem udział w kilku projektach filmowych, m.in. w „Riddicku”, a ostatnio w „Strażnikach Galaktyki”, gdzie wcielił się w rolę Draxa Niszczyciela. O poszukiwaniach aktora do roli „klasycznego” henchmana, którego nazwano roboczym imieniem Hinx, pisaliśmy w sierpniu. Miałby on wpisać się w spuściznę takich postaci jak Szczęki (znanego z filmów „Szpieg, który mnie pokochał” i „Moonraker”) czy Oddjob („Goldfinger”). Miałby się w nią wcielić postawny aktor w wieku 30 – 45 lat, o wzroście 180 – 190 cm, który w kilku scenach walczyć będzie z Bondem i w tym celu miałby przejść przeszkolenie kaskaderskie. Poszukiwany był aktor o nietypowej aparycji, mający za sobą – w miarę możliwości – sportową przeszłość.

   
       
       
  BOND 24: LÉA SEYDOUX JEDNAK ZAGRA W KOLEJNYM BONDZIE?  
    Wtorek 14.10.2014    
   

O plotkach wiążących francuską aktorkę Léę Seydoux z produkcją 24 części serii pisaliśmy już w sierpniu. Wówczas jednak, zważywszy na ich źródło tych rewelacji, nie przywiązaliśmy do nich większej wagi. Tym razem jednak wydaje się, że pogłoski mogą okazać się prawdziwe, a artykuł na ten temat ukazał się na łamach Daily Mail. Co prawda zwykle do informacji podawanych w bulwarówkach (nawet brytyjskich) należy podchodzić z ostrożnością, jednak jeśli na tematy związane z produkcją bondowskich filmów wypowiada się Baz Bamigboye, należy uznać je za pewnik. Dziennikarz ten bowiem wielokrotnie w przeszłości udowadniał, że ma pierwszorzędne źródło informacji w ekipie powiązanej z EON Productions. Przypomnijmy: do głównych ról kobiecych poszukiwano dwóch aktorek: Brytyjki i Skandynawki. Druga z tych postaci, według pierwotnych założeń, miała mieć zagmatwaną przeszłość i na krótko związać się z Bondem. Wygląda jednak na to, że koncepcja ta uległa zmianie, choć nie wiadomo, czy na skutek poprawek scenariusza, naniesionych przez Neala Purvisa i Roberta Wade'a, czy z uwagi na fakt, iż zdjęcia nie będą realizowane, jak początkowo zakładano, w Norwegii. Zdaniem Bamigboye'a, Seydoux wcieli się w rolę pierwotnie przewidzianą dla aktorki o skandynawskim pochodzeniu. Ma się wpisywać w motyw femme fatale. Na tę chwilę wiadomo też, że postać głównej kobiety Bonda zarezerwowana jest dla aktorki brytyjskiej. Niewykluczone (choć trudno jednoznacznie ocenić wiarygodność tej plotki), że będzie ona funkcjonariuszem SIS, a być może nawet agentką sekcji 00. Jak się wydaje, rola ta została obsadzona już dawno temu, zapewne bez castingu, co by oznaczało, że scenariusz najpewniej pisany był z myślą o konkretnej aktorce. Léa Seydoux (właściwie: Léa Hélène Seydoux-Fornier de Clausonne) urodziła się w 1985 roku. Była wielokrotnie nominowana do najbardziej prestiżowych nagród filmowych: Cezara (za rolę w filmach „Piękna”, „Piękny kolec”, „Żegnaj, królowo”), BAFTA i innych. Za kreację w „Życiu Adeli – Rozdział 1 i 2” uhonorowana została Złotą Palmą na festiwalu filmowym w Cannes. Znana jest również z takich filmów jak „Robin Hood” Ridley'a Scotta, „Bękarty wojny” Quentina Tarantino, „O północy w Paryżu” Woody'ego Allena, „Grand Budapest Hotel”, czy też „Mission: Impossible - Ghost Protocol”.

   
       
       
  BOND 24: KOLEJNA WŁOSKA LOKALIZACJA  
    Wtorek 14.10.2014    
   

Jak wiadomo, zdjęcia do kolejnego filmu o przygodach agenta 007 realizowane będą, między innymi, w Rzymie, a dokładniej okolicach Czterech Fontann, u zbiegu ulic Via delle Quattro Fontane i Via del Quirinale, gdzie ma się rozegrać pościg samochodowy. Według ostatnich doniesień, obejmą one również inne lokalizacje w Lacjum, regionie administracyjnym, którego jedną z prowincji jest właśnie Rzym oraz Kampanię, którego stolicą jest Neapol. Zdjęcia te mają mieć miejsce w lutym i marcu. Według magazynu Sorrento Press, część scen ma być kręcona w Pałacu Królewskim w Casercie, a dokładniej w słynnej pałacowej kaplicy. Wiadomość ta została już potwierdzona przez burmistrza miasta. Pałac w Casercie został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W przeszłości kilkukrotnie wykorzystywany był przez filmowców, m.in. w dwóch częściach nowej trylogii „Gwiezdnych Wojen”. Przy okazji produkcji „Mission: Impossible III”, czy „Anioły i Demony” pałac posłużył za scenerię wnętrz Watykanu. Czy tym razem będzie podobnie?

   
       
       
  BOND 24: LEE SMITH MONTAŻYSTĄ  
    Wtorek 14.10.2014    
   

Jak donosi serwis IMDb, uznany australijski montażysta, Lee Smith, dołączył do ekipy producenckiej Bonda 24. Smith jest etatowym montażystą Christophera Nolana, z którym współtworzył trylogię Batmana, „Incepcję” oraz „Prestiż”. Ostatnio zaangażowany jest w najnowszy projekt brytyjskiego reżysera, „Interstellar”, przy którym odpowiedzialny będzie za edycję zdjęć Hoyte van Hoytema, operatora kolejnego filmu o agencie 007. Smith na swoim koncie ma także takie produkcje jak „X-Men: Pierwsza klasa”, „Gra Endera”, „Truman Show”, czy „Pan i władca: Na krańcu świata”, za którą otrzymał pierwszą nominację do Oscara (druga przypadła w udziale za „Mrocznego rycerza”). Jeśli wiadomość ta okaże się prawdą, Mendes zgromadzi w swojej ekipie realizacyjnej niezwykle utalentowane osoby. Montaż jest często niedocenianą przez widzów, acz szalenie ważną częścią produkcji. To właśnie na stole montażowym filmowi nadaje się tempo i dynamikę. Aspekty te w dużej mierze decydują o ostatecznym kształcie i odbiorze dzieła.

   
       
       
  ANTHONY HOROWITZ NAPISZE KOLEJNĄ POWIEŚĆ O BONDZIE  
    Poniedziałek 06.10.2014    
   

Ian Fleming Publications, właściciel praw do literackiej serii o Bondzie poinformowało kilka dni temu, że kolejną powieść o agencie 007 napisze Anthony Horowitz, brytyjski pisarz i scenarzysta, znany głównie z serii powieściowych (m.in. Księgi Pięciorga, The Diamond Brothers, czy Alex Rider). Jest twórcą i współscenarzystą popularnego serialu „Detektyw Foyle”. Napisał scenariusz do kilku odcinków kultowej serii „Robin z Sherwood”. O samej powieści (o roboczym tytule „Project One”) na razie wiadomo niewiele. Jej akcja będzie osadzona w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Co ciekawe, do pewnego stopnia oparta ona będzie na oryginalnym materiale pozostawionym przez Iana Fleminga! Jak się okazuje, w latach pięćdziesiątych Fleming napisał szkice kilku scenariuszy do serialu telewizyjnego o przygodach Jamesa Bonda. Projekt ten nigdy nie wszedł w fazę realizacji, a pomysły wykorzystane zostały w opowiadaniach zebranych w „Tylko dla twoich oczu” oraz „Ośmiorniczka”. Jednak nie wszystkie. I tak też punktem wyjścia powieści Horowitza będzie zarys scenariusza zatytułowanego „Murder on Wheels” („Morderstwo na kółkach”), który uwikła Bonda w świat wyścigów samochodowych. Premiera niezatytułowanej jeszcze książki będzie miała miejsce 8 września 2015 roku. W Wielkiej Brytanii i państwach Wspólnoty Narodów ukaże się nakładem wydawnictwa Orion Publishing Group, natomiast w USA i Kanadzie - HarperCollins Publishers. Czy i kiedy będziemy mieli okazję przeczytać jej polski przekład – nie wiadomo, jednak warto zauważyć, że trzy ostatnie powieści doczekały się wydania polskiego. Przy tej okazji tradycyjnie wyrazimy nadzieję, że IFP zwiąże się z Horowitzem na dłużej, bowiem preferowany przez firmę model „jeden autor – jedna powieść” jest ewidentnie chybiony i nie pozwala w żaden sposób na rozwój postaci literackiego Bonda. Do tej pory w jego ramach mogliśmy przeczytać absolutnie koszmarne „Piekło poczeka” Sebastiana Faulksa, słabiutkie „Carte Blanche” Jeffery'ego Deavera oraz niezłe „Solo” Williama Boyda. Tymczasem, w oczekiwaniu na książkę Horowitza przypominamy, że już 6 listopada premierę będzie miała pierwsza powieść Steve'a Cole'a z serii Young Bond: „Shoot to Kill”.

   
       
       
  BOND 24: PIERWSZA WZMIANKA NA TEMAT FABUŁY  
    Poniedziałek 29.09.2014    
   

Wszystko wskazuje na to, że potwierdzą się pogłoski, iż jedna ze scen akcji do Bonda 24 filmowana będzie w austriackim miasteczku Obertilliach. W tym tygodniu ruszyły prace budowlane budynku (lub budynków), który, jak głosi plotka, albo zostanie wysadzony w powietrze, albo, co bardziej prawdopodobne, zostanie zniszczony w katastrofie samolotowej, która ma powodować „spore zamieszanie”. W scenie tej mają wziąć udział dwa samoloty. Zdjęcia mogą także być realizowane na lodowcu Rettenbach, zlokalizowanym na wysokości 2600 – 3300 m n.p.m. w pobliżu miasteczka Sölden w południowej Austrii. Zdjęcia w Obertilliach mają potrwać od trzech do siedmiu dni. Co ciekawe, w samym miasteczku krąży plotka, jakoby w filmie miało ono jedynie „udawać” Spitsbergen, norweską wyspę położoną na Morzu Arktycznym. Jak wiadomo, zdjęcia do Bonda 24 miały pierwotnie być kręcone w tym kraju, jednak ze względu na wysokie koszty produkcji zdecydowano się na przeniesienie ich do austriackich Alp.

   
       
       
  BOND 24: INTERESUJĄCE WIEŚCI Z MAROKA  
    Poniedziałek 29.09.2014    
   

W ubiegłą sobotę Daniel Craig wylądował w Maroku, gdzie, zgodnie z wcześniejszymi spekulacjami, rozgrywać się będzie część akcji Bonda 24. Lokalne media sugerują, że jego wizyta w tym kraju jest częścią przygotowań do roli. Zdjęcia w Maroku mają potrwać 15 dni i mają być realizowane w szczególności w Tangerze i Casablance. Ciekawe jest jednak to, że, jak wynika z opublikowanych w internecie zdjęć, Craig podróżuje po Maroku w towarzystwie Marka Stronga (wspólnie pojawili się w Marrakeszu i górach Atlas), angielskiego aktora znanego z takich filmów jak „Sherlock Holmes”, „Kick-Ass”, czy też „Szpieg”, co oczywiście zrodziło falę spekulacji. Zdaniem części obserwatorów Strong miałby wcielić się w rolę przeciwnika Bonda, z którą wcześniej łączony był Chiwetel Ejiofor. Podobno przy okazji produkcji „Skyfall” był on przymierzany do roli Silvy, która ostatecznie przypadła w udziale Javierowi Bardemowi. Na tę chwilę nie mamy wystarczających informacji, by wyciągać tak daleko idące wnioski. Po pierwsze: tak naprawdę nie mamy pewności w jakim celu Craig odwiedził Maroko. Po drugie: nie wiadomo, czy Strong pojawi się w filmie, a jeśli nawet, to w jakim charakterze (może być, dla przykładu, szefem tamtejszej rezydentury MI6). Pewne natomiast jest, że on i Craig są bliskimi przyjaciółmi. Poznali się w połowie lat dziewięćdziesiątych na planie serialu BBC „Our Friends in the North”.

   
       
       
  BOND 24: HOYTE VAN HOYTEMA AUTOREM ZDJĘĆ  
    Środa 17.09.2014    
   

Jak donosi serwis Hitfix, autorem zdjęć do Bonda 24 będzie Hoyte van Hoytema, duńsko-szwedzki operator mający na swoim koncie takie filmy jak „Fighter”, „Ona”, a przede wszystkim „Szpieg”, za który nominowany był do nagrody BAFTA. Ostatnio współpracował z Christopherem Nolanem nad jego najnowszym projektem science fiction, „Interstellar”. Warto zauważyć, że Hoytema jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Wydaje się, że informację tę można traktować poważnie. Autorem artykułu jest bowiem Kristopher Taple, który jako pierwszy poinformował o tym, że autor zdjęć do „Skyfall”, Roger Deakins, nie zdecydował się ponownie stanąć za kamerą w najnowszej odsłonie serii.

   
       
       
  PIĘĆDZIESIĄT LAT „GOLDFINGERA”  
    Środa 17.09.2014    
   

Dokładnie pięćdziesiąt lat temu, 17 września 1964 roku, w londyńskim Odeon Leicester Square, odbyła się uroczysta premiera „Goldfingera”. Film na ekranach brytyjskich kin zagościł dzień później. Spektakularny sukces „Goldfingera” przełożył się na rekordowe wpływy (blisko 125 milionów dolarów przy budżecie rzędu 3 milionów), zwycięstwo w wyścigu o statuetkę Oskara w kategorii „najlepszy montaż dźwięku”, uznanie krytyki, jak również – a właściwie przede wszystkim – fanów, którzy do dziś uważają go za jeden z najlepszych odcinków serii.

   
       
       
  BOND 24: POCZĄTEK ZDJĘĆ W GRUDNIU  
    Wtorek 16.09.2014    
   

Główne zdjęcia do Bonda 24 rozpoczną się 6 grudnia 2014 roku, czyli o nieco ponad miesiąc później, niż pierwotnie zakładano. Opóźnienie jest skutkiem opisywanych przez nas w sierpniu zawirowań wokół scenariusza autorstwa Johna Logana, który najwyraźniej nie spełnił oczekiwań Sama Mendesa, Daniela Craiga i producentów filmu i w konsekwencji musiał zostać przepisany przez Neala Purvisa i Roberta Wade'a. Oznacza to, że na całą produkcję obrazu pozostanie jedenaście miesięcy, bowiem na tę chwilę nic nie wskazuje, by wyznaczona na 23 października 2015 roku data premiery miała ulec zmianie. Dla porównania, zdjęcia do „Skyfall”, który na dużym ekranie zagościł 26 października 2012 roku, rozpoczęły się 3 listopada 2011 roku. Tymczasem pod koniec listopada odtwórcy głównych ról spotkają się w studiach filmowych Pinewood w celu wspólnego czytania scenariusza – rytuału będącego nieodłącznym elementem każdej szanującej się produkcji filmowej. Do tego czasu powinniśmy już znać nazwiska wszystkich kluczowych dla filmu aktorów.

   
       
       
  DANIEL CRAIG ZAGRA W NOWYCH „GWIEZDNYCH WOJNACH”?  
    Wtorek 16.09.2014    
   

Zdaniem brytyjskiej gazety Metro, Daniel Craig wyraził zainteresowanie zagraniem epizodycznej roli w najnowszej odsłonie sagi „Gwiezdnych Wojen”. Craig, będący bliskim przyjacielem JJ Abramsa, reżysera filmu, miał poprosić o możliwość wcielenia się w jedną z postaci dalszego planu – najpewniej jego twarzy w filmie nie ujrzymy (zatem będzie to postać albo zamaskowana, albo mocno ucharakteryzowana), a rola ta będzie na tyle marginalna, że na pewno nazwisko Craiga nie pojawi się na plakatach promujących film. Wcześniej z podobną prośbą do scenarzysty i reżysera Epizodu VIII, Riana Johnsona, zwróciła się gwiazda popularnej serii „Marvel's The Avenger”, Mark Ruffalo.

   
       
       
 


ODTWÓRCY RÓL PRZECIWNIKÓW BONDA, RICHARD KIEL I
GOTTFRIED JOHN, NIE ŻYJĄ
 
    Wtorek 16.09.2014    
   

10 września, w wieku 74 lat, zmarł odtwórca legendarnego Szczęki, Richard Kiel. Kiel dwukrotnie wcielił się w rolę małomównego, ponadprzeciętnych rozmiarów przeciwnika Jamesa Bonda, w „Szpiegu, który mnie kochał” (1977) i „Moonraker” (1979), tworząc tym samym jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w historii serii. To nie jedyna zła wiadomość, jaka w ostatnim czasie dotknęła fanów przygód agenta 007. W ubiegłym tygodniu, 1 września, walkę z chorobą nowotworową przegrał niemiecki aktor Gottfried John, który w „GoldenEye” (1995) fantastycznie zagrał generała Arkady Orumowa. Na wieść o jego śmierci Pierce Brosnan napisał: „Mój drogi przyjacielu, wspólnie graliśmy w świecie Jamesa Bonda i wspólnie przemierzyliśmy świat, świętując sukces „Goldeneye”. Jestem niesamowicie dumny z faktu, że mogłem pracować u twego boku. W tym smutnym czasie moje modlitwy i wyrazy współczucia kieruję ku twojej rodzinie. Spoczywaj w pokoju.”

   
       
       
 


BOND 24: LANA DEL REY BRANA POD UWAGĘ DO WYKONANIA
UTWORU TYTUŁOWEGO
 
    Wtorek 16.09.2014    
   


źródło: lanadelrey.com

W ubiegłym miesiącu informowaliśmy za dziennikiem The Sun, że na szczycie listy kandydatów do wykonania tytułowego utworu do Bonda 24 znalazł się brytyjski wokalista i kompozytor, Sam Smith. Okazuje się, że pomimo dość enigmatycznego dementi piosenkarza, pozostaje on faworytem producentów, choć, zdaniem The Sun, biorą oni również pod uwagę możliwość zaangażowania do projektu Lany Del Ray. „Producenci wiedzą, że utwór [otwierający film] musi być wspaniały, wykonany przez osobę obdarzoną zabójczym głosem, aby mógł konkurować z fenomenalnym sukcesem, jaki odniosła Adele” – miało potwierdzić gazecie „anonimowe źródło”. Lana Del Ray jest pseudonimem artystycznym urodzonej w Stanach Zjednoczonych Elizabeth Grant, jednej z najciekawszych kompozytorek i piosenkarek popowych młodego pokolenia (celującej jednak w bardziej ambitną, niezależną odsłonę tego nurtu). Szerszej publiczności znana jest przede wszystkim ze stylowej ballady „Young and Beautiful”, wykorzystanej przez Buza Luhrmanna w filmie „Wielki Gatsby”. Utworem tym, nominowanym m.in. do nagrody Grammy i Critics' Choice Awards, z całą pewnością zwróciła na siebie uwagę również twórców Bonda 24. Jeżeli celem Barbary Broccoli i Michaela G. Wilson istotnie jest powtórzenie sukcesu kompozycji Adele, wybór Lany Del Ray wydaje się być najlepszym z możliwych.

   
       
       
  BOND 24: SZCZEGÓŁY AUSTRIACKIEJ LOKALIZACJI  
    Wtorek 26.08.2014    
   

Wszystko wskazuje na to, że Obertilliach, ​niewielka miejscowość położona w austriackim Tyrolu, będzie scenerią jednej ze scen akcji w Bondzie 24. Choć zapytany o taką możliwość burmistrz miasteczka, Mathias Scherer, przyznał jedynie, że w przyszłym roku faktycznie będą tam miały miejsce zdjęcia do „pewnego filmu”, jednak szczegółów ujawnić nie chciał. „James Bond? Nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć” – stwierdził Scherer. Inne źródła twierdzą, że scenerią filmu będzie Sölden, miejscowość położona bardziej na zachód, podobnie jak Obertilliach przy granicy austriacko-włoskiej, również znajdująca się w kraju związkowym Tyrol. Johannes Kock, członek Komisji Filmowej Tyrolu odmówił w tej sprawie komentarza. Jednak kwestia wykorzystania Austrii do zdjęć najnowszego filmu o przygodach agenta 007 wydaje się być przesądzona. Nie wiadomo natomiast, czy akcja filmu rozgrywać się będzie w tym kraju, czy też alpejskie plenery będą jedynie „udawały” inną lokalizację. Według doniesień prasowych, Daniel Craig wraz z ekipą filmową mieliby gościć w tym miejscu przez trzy dni w styczniu przyszłego roku. To z kolei świadczy o dwóch rzeczach: w Bondzie 24 zapewne zobaczymy, po raz pierwszy w erze Daniela Craiga, Bonda jeżdżącego na nartach (bo i trudno sobie wyobrazić, by twórcy zdecydowali się umiejscowić akcję w tak malowniczych plenerach i ich nie wykorzystać w tym celu) – na marginesie, w scenie tej mają być również wykorzystane skutery śnieżne. Po drugie: trzy dni zdjęciowe to zdecydowanie za krótko, by zbudować wokół tego miejsca jeden z głównych wątek filmu. Albo więc znaczna część akcji kręcona będzie w innym miejscu (lub studio), albo wykorzystana będzie do sekwencji otwierającej, które, jak wiadomo, z reguły szerszego wprowadzenia nie wymagają.

   
       
       
  BOND 24: POSZUKIWANIA AKTORA DO ROLI „KLASYCZNEGO” HENCHMANA  
    Wtorek 26.08.2014    
   



Agencja castingowa Debbie McWilliams, od niepamiętnych czasów związanej z bondowską serią, poszukuje aktora do roli henchmana (wyrażenie nieposiadające dosłownego odpowiednika w języku polskim, oznaczającego pomocnika, bądź prawą rękę głównego czarnego charakteru) i zabójcy. W ogłoszeniu umieszczono informację, że postać ta ma wpisać się w spuściznę takich postaci jak Szczęki (znanego z filmów „Szpieg, który mnie pokochał” i „Moonraker”) czy Oddjob („Goldfinger”). Robocze (zapewne) imię postaci brzmi Hinx. Miałby się w nią wcielić postawny aktor w wieku 30 – 45 lat, o wzroście 180 – 190 cm, który w kilku scenach walczyć będzie z Bondem i w tym celu miałby przejść przeszkolenie kaskaderskie. Musi również potrafić jeździć samochodem. Poszukiwany jest aktor o nietypowej aparycji, mający za sobą – w miarę możliwości – sportową przeszłość. Jest to bez wątpienia interesująca informacja, bowiem twórcy Bonda 24 chcą najwyraźniej nawiązać do klasyki serii. Jeśli coś wiąże Szczęki i Oddjoba to z pewnością ich posągowość, wynikająca poniekąd z małomówności. Koncepcja z pewnością ciekawa, jednak czy nie lepiej podążać ścieżką wyznaczoną przez najbardziej złożoną postać tego rodzaju – Renarda (ze „Świat to za mało”)?

   
       
       
  TOM HARDY KOLEJNYM JAMESEM BONDEM?  
    Wtorek 26.08.2014    
   



Pomimo tego, że kontrakt Daniela Craiga opiewa na występ w przynajmniej dwóch kolejnych filmach o Jamesie Bondzie, już teraz rozpoczęła się wyliczanka potencjalnych jego następców. I tak też, zdaniem brytyjskiego tabloidu Daily Star, na szczycie listy kandydatów do roli agenta 007 uplasował się Tom Hardy. Wiadomość nie jest nowa – artykuł ten, który umknął naszej uwadze, opublikowany został we wrześniu ubiegłego roku. Dlaczego więc zdecydowaliśmy się o tym napisać teraz? Otóż jest to dobry przyczynek do rozpoczęcia dyskusji na temat tego kto powinien zostać następnym Bondem. Craig, jak głosi plotka, nie jest szczególnie zainteresowany przedłużeniem kontraktu. Z kolei Hardy, który ma już być z producentami po wstępnych rozmowach, w wywiadzie dla jednej z rozgłośni radiowych stwierdził, że chętnie wcieliłby się w rolę Jamesa Bonda, w szczególności gdyby reżyserii podjął się Christopher Nolan. Warto zauważyć, że jest on jednym z ulubionych aktorów Nolana, u którego wystąpił w „Incepcji” i „Mroczny rycerz powstaje” (reżyser ten zresztą jest często wskazywany jako faworyt do przejęcia sterów bondowskiej serii w przyszłości). Oprócz tego Hardy wystąpił m.in. w „Star Trek Nemesis”, „Wojowniku”, czy też słynnym, wielokrotnie nagradzanym „Szpiegu” Tomasa Alfredsona. Ten urodzony w 1977 roku w Anglii aktor będzie mógł przejąć pałeczkę po Danielu Craigu mniej więcej w roku 2020, kiedy to będzie miał 43 lata, o pięć więcej, niż Daniel Craig, kiedy swoją premierę miało „Casino Royale”. Czy ta plotka może mieć w sobie choć ziarno prawdy? Trudno powiedzieć. Z jednej strony, trochę za wcześnie, by ostatecznie wybierać następcę aktora, który walnie przyczynił się do wyniesienia serii na szczyt jej popularności. Z drugiej jednak byłoby dziwne, gdyby Barbara Broccoli i Michael G. Wilson już teraz nie planowali jej przyszłości. Dwie rzeczy są pewne: jeśli w ogóle jakiekolwiek nazwisko brane jest pod uwagę, to znają je jedynie najbliżsi współpracownicy Broccoli i Wilsona. A po drugie, jak uczy doświadczenie, im bliższy będzie koniec ery Daniela Craiga, każdy popularny aktor o stosownej aparycji (w dawnych czasach byłby to brunet, jednak, z oczywistych powodów, to kryterium nie jest już kluczowe..), posługujący się brytyjskim akcentem (a zatem urodzony w Wielkiej Brytanii, Irlandii lub jednym z krajów Brytyjskiej Wspólnoty Narodów), będzie przez „wiarygodne źródła” wskazywany do roli Jamesa Bonda...

   
       
       
  JUBILEUSZOWE WYDANIE „GOLDFINGERA” NA BLU-RAY  
    Poniedziałek 18.08.2014    
   




źródło: www.007.com

W tym roku mija dokładnie pół wieku od premiery legendarnego „Goldfingera”. Na tę okazję przygotowane zostało specjalne jubileuszowe wydanie filmu na Blu-ray. Oprócz wielu godzin materiałów dodatkowych, wydanie to wyróżniać będzie stylowe, metalowe pudełko, wewnątrz którego znajdzie się szkic astona martina DB5 autorstwa scenografa filmu, Sir Kena Adama. Premiera dysku już 22 sierpnia. Cena: £24,99.

   
       
       
  BOND 24: SAM SMITH KANDYDATEM DO WYKONANIA UTWORU TYTUŁOWEGO  
    Środa 13.08.2014    
   



Brytyjska bulwarówka The Sun doniosła ostatnio, że na szczycie listy kandydatów do wykonania tytułowego utworu do Bonda 24 jest niejaki Samuel (Sam) Smith, raczej mało znany brytyjski piosenkarz i kompozytor. Pomimo skromnego dorobku, udało mu się już zdobyć kilka nagród, m.in. Brit Awards, czy Young Hollywood Awards, a jego jedyny do tej pory album studyjny ("In The Lonely Hour") osiągnął status platynowej płyty. Smith specjalizuje się w muzyce z pogranicza soulu i popu. Jak głosi plotka, EON Productions zainteresowało się Smithem po tym, jak Adele odrzuciła propozycję ponownego skomponowania i zaśpiewania utworu promującego Bonda 24.

   
       
       
  BOND 24: AUSTRIA (NIEMAL) POTWIERDZONA  
    Niedziela 10.08.2014    
   



Wiele wskazuje na to, że ostatnie plotki dotyczące wyboru Austrii jako jednej z lokacji, w której umiejscowiona będzie akcja Bonda 24 znajduje potwierdzenie. Już w ubiegłym miesiącu taką możliwość zasugerował koordynator scen kaskaderskich, Gary Powell, zdaniem którego kraj ten miał był sondowany właśnie pod kątem możliwości rozegrania w nim jednej ze scen akcji. Wygląda jednak na to, że pierwotnym wyborem Sama Mendesa była Norwegia z jej malowniczymi północnymi wyspami, jednak koszty produkcji, w powiązaniu z brakiem jakichkolwiek zachęt dla producentów filmowych sprawiły, że ostatecznie postanowiono wykorzystać austriackie Alpy. Informacja o chęci umiejscowienia akcji Bonda 24 w Norwegii poniekąd uprawdopodabnia wcześniejsze doniesienia o poszukiwaniu Skandynawskiej aktorki do roli kobiety „z zagmatwaną przeszłością”, która na krótko zwiąże się z Bondem. Nie jest jasne czy, a jeśli tak, to w jakim stopniu, zmiana lokacji wpłynie na casting oraz, czy wymusiła jakiekolwiek dalej idące zmiany w scenariuszu. Jeśli jednak plotki o Austrii znajdą potwierdzenie, można się spodziewać, że w kolejnym filmie będziemy mieli również okazję podziwiać Maroko.

   
       
       
  BOND 24: LÉA SEYDOUX KOLEJNĄ KANDYDATKĄ DO ROLI KOBIETY BONDA  
    Niedziela 10.08.2014    
   



W ostatnich dniach internet obiegła plotka, jakoby do głównej roli kobiecej w Bondzie 24 przymierzana była dwudziestodziewięcioletnia francuska aktorka Léa Seydoux, znana m.in. z ról w filmach „Życie Adeli – Rozdział 1 i 2”, „Grand Budapest Hotel” czy „Mission: Impossible – Ghost Protocol”. Wydaje się, że informację tę spokojnie można włożyć między bajki. Karuzela nazwisk jest nieodłącznym elementem pre-produkcji każdego bondowskiego filmu i, do czasu oficjalnego potwierdzenia obsady, tego typu rewelacje pojawią się jeszcze nie raz. Pomijając już fakt, że Seydoux zagrała wcześniej w konkurencyjnej serii, to źródła tej informacji (serwisy schmoesknow i Mediamass), delikatnie mówiąc, trudno uznać za poważne. Pierwszy z nich zasugerował wręcz, że aktorka mogłaby się wcielić w rolę Mirandy Frost (tak, TEJ Mirandy Frost z „Die Another Day”) – a to już plotka z pogranicza fantastyki. Póki co najbardziej prawdopodobna wydaje się być informacja o której pisaliśmy w kwietniu: EON Productions do głównych ról kobiecych poszukiwało dwóch aktorek: Brytyjki i Skandynawki (to zdaje się potwierdzać fakt, iż pierwotnie akcja filmu częściowo miała się rozgrywać w Norwegii). Francuzka nijak w te koncepcję się nie wpasowuje.

   
       
       
  BOND 24: SCENARIUSZ UKOŃCZONY  
    Niedziela 03.08.2014    
   



Nieźle zazwyczaj poinformowany dziennikarz Daily Mail, Baz Bamigboye, doniósł ostatnio, że scenariusz do Bonda 24 został wreszcie ukończony. Jednocześnie okazało się, że ingerencja Neala Purvisa i Roberta Wade'a była bardziej znacząca, niż pierwotnie starano się sugerować – zamiast dodania odrobiny humoru i rozbudowania relacji Bond – M, Purvis i Wade praktycznie przepisali na nowo scenariusz autorstwa Johna Logana, który nie sprostał oczekiwaniom producentów, Sama Mendesa i Daniela Craiga. Co więcej, Mendes i Craig mieli podobno błagać obu scenarzystów do powrotu. W tym celu reżyser miał „niemal paść na kolana”. Z całą pewnością sytuacja musiała być napięta. Przypomnijmy – Neal Purvis i Robert Wade byli etatowymi scenarzystami (lub współscenarzystami) serii od „The World Is Not Enough”. Po sukcesie „Skyfall”, którego jednym z ojców bez wątpienia był John Logan, podziękowano im za współpracę. Jednak podczas przepisywania scenariusza wszyscy czworo (Mendes, Craig, Purvis i Wade) zachowali pełen profesjonalizm. Warto jednak zauważyć, że ostateczna wersja scenariusza jest „znacząco odmienna” od tego, co zaproponował Logan. W związku z szybszym niż oczekiwano postępem prac, zdjęcia do filmu rozpocząć się mają już w listopadzie tego roku.

   
       
       
  BOND 24: PRAWDOPODOBNE LOKACJE  
    Niedziela 03.08.2014    
   



Choć scenariusz do Bonda 24 nadal owiany jest tajemnicą, wygląda na to, że jedna z kluczowych scen – pościg samochodowy – będzie miał miejsce w Rzymie, a konkretniej w okolicach słynnych Czterech Fontann, które można podziwiać u zbiegu ulic Via delle Quattro Fontane i Via del Quirinale. Podobno szef tamtejszej komisji filmowej, Luciano Sovena, spotkał się w tej sprawie z Barbarą Broccoli i i Michaelem G. Wilsonem – producentami serii. Co ciekawe, w erze Daniela Craiga Bond dwukrotnie odwiedzał Włochy – w „Casino Royale” (Wenecja i Jezioro Como) i „Quantum of Solace” (gdzie mogliśmy podziwiać słynną gonitwę konną, obywającą się w ramach festynu Palio w Sienie). Ponadto spekuluje się, że akcja kolejnej części może rozgrywać się w Austrii i Maroko, co stanowiłoby dość ciekawą mieszankę.

   
       
       
  BOND 24: ZAMIESZANIE ZE SCENARIUSZEM  
    Niedziela 03.08.2014    
   



Zaskakujące wieści dotyczące Bonda 24 doniósł niedawno brytyjski Daily Mail. Wygląda na to, że Neal Purvis i Robert Wade, scenarzyści lub współscenarzyści do wszystkich filmów serii począwszy od „Świat to za mało” z roku 1999, zostali poproszeni o dopracowanie scenariusza Johna Logana, w celu nadania mu „kopa”. Skutkiem tego zamieszania będzie najpewniej opóźnienie zdjęć, które teraz mają się rozpocząć w grudniu. Na dzień dzisiejszy nie planuje się przesunięcia daty premiery.
Taki obrót spraw w spraw w świecie filmu nie jest może szczególnie niezwykły, jednak w tym konkretnym przypadku może być niepokojący, bowiem w grę z pewnością wchodzą również aspekty ambicjonalne – sięganie po osoby, którym wcześniej podziękowano za współpracę świadczyć może o tym, jak słaby (lub nieadekwatny do serii) produkt dostarczył John Logan, którzy, było nie było, wcześniej nominowany był do Oscara. Niemniej jednak to wszystko tylko spekulacje. Źródło Daily Mail określiło tę sytuację mianem „uprzejmego zamieszania”. Jak się wyraził, obyło się bez krwi i bez blizn. Purvis i Wade mają w pierwszej kolejności dodać do scenariusza trochę gagów, z naciskiem na cięte riposty między Bondem i Moneypenny, jak również skupić się na relacji 007 i M.

   
       
       
  JOANNE FROGGATT PRZYMIERZANA DO ROLI KOBIETY BONDA  
    Sobota 19.07.2014    
   



Jak głoszą plotki, Joanne Froggatt, trzydziestotrzyletnia gwiazda serialu „Downton Abbey”, przymierzana jest do głównej roli w Bondzie 24. Jakiś czas temu informowaliśmy, jakoby EON Productions poszukiwało dwóch aktorek do roli kobiet Bonda w kolejnej odsłonie serii. Jedna z nich ma być Brytyjką, natomiast druga Skandynawką. Oczywiście, Froggatt miałaby się wcielić w rolę pierwszej z nich. Jak donosi gazeta Daily Star Sunday, casting do filmu dobiega końca, a wszyscy jego uczestnicy proszeni są o dyskrecję. Joanne podobno uznawana jest za ogromny talent. Dodatkowo jej rola w „Downton Abbey” jest diametralnie różna od tej, którą miałaby do odegrania u boku Daniela Craiga, co ma być dodatkowym argumentem za jej angażem. Co istotne, gazeta (tradycyjnie powołując się na „anonimowe” źródło) sugeruje, że producenci poszukują aktorki do roli odważnej i zaradnej kobiety, mającej w pewnym sensie dorównywać 007.
Tymczasem na liście potencjalnych aktorek, które wcielą się w rolę „Skandynawskiej kobiety” jest ponoć osiem nazwisk. Ostatnie plotki sugerują, że w castingu udział wzięły Birgitte Hjort Sorensen, trzydziestodwuletnia Dunka, gwiazda serialu „Borgen” oraz Norweżka Ingrid Bolso Berdal (34 l.). O tę rolę ubiega się, również pochodząca z Norwegii, Synnove Macody Lund (38 l.), która wystąpiła w nominowanym do nagrody BAFTA thrillerze „Headhunters”.

   
       
       
  PIERCE BROSNAN W SZPIEGOWSKIM FILMIE  
    Sobota 19.07.2014    
   



Odtwórca roli Jamesa Bonda, irlandzki aktor Pierce Brosnan, po latach powróci do gatunku kina szpiegowskiego. W filmie „The November Man”, którego zwiastun został ostatnio zaprezentowany, a który oparto na motywach powieści „There Are No Spies” Billa Grangera, wcieli się w rolę emerytowanego funkcjonariusza CIA, który musi powrócić do służby aby zmierzyć się z delikatną sytuacją sprokurowaną przez jednego ze swoich protegowanych. W filmie wystąpi znana również z bondowskiej serii Olga Kurylenko. Premiera w USA zapowiedziana została na 27 sierpnia 2014 roku. Zwiastun tutaj.

   
       
       
  FESTIWAL MUZYKI BONDOWEJ  
    Środa 11.06.2014    
   



Zapraszamy na 7. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie, w ramach którego przewidziano koncert „The Best of James Bond”. Składać się na niego będą najlepsze piosenki serii w wersji symfonicznej, w tym Diamonds Are Forever, Live and Let Die, Goldfinger, You Only Live Twice, Nobody Does It Better, GoldenEye, Skyfall, From Russia With Love oraz fragmenty ścieżek dźwiękowych autorstwa m.in. Davida Arnolda i Johna Barry’ego. Całość zabrzmi w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Krakowskiej pod batutą hiszpańskiego kompozytora i dyrygenta, Diego Navarro. Co ciekawe, o ostatecznym programie koncertu zadecydują w plebiscycie słuchacze RMF Classic. Tegoroczna edycja Festiwalu Muzyki Filmowej odbędzie się w dniach 25 – 28 września. Więcej informacji na www.fmf.fm oraz eventim.pl.

   
       
       
  ZNAMY TYTUŁ KOLEJNEJ CZĘŚCI „MŁODEGO BONDA”  
    Środa 11.06.2014    
   



Wydawnictwo Ian Fleming Publications ogłosiło niedawno, że kolejna część przygód młodego Jamesa Bonda będzie nosiła tytuł „Shoot to Kill” („Strzelaj by zabić”). Zaprezentowano również okładkę. O samej fabule wiadomo niewiele, poza tym, że osadzona będzie w latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy to Bond miał 14 – 15 lat. Będziemy świadkami zarówno splendoru mieniącego się blaskiem świateł Hollywood, ale też i jego obskurnych zakamarków. Przypomnijmy, że powieść napisze Steve Cole, który przejął pałeczkę po twórcy serii „Young Bond” i autorze pięciu jej książek, Charlie Higsonie. „Shoot to Kill” na półkach brytyjskich księgarni zagości 6 listopada 2014 roku.

   
       
       
  SAM MENDES O BONDZIE 24  
    Środa 11.06.2014    
   



Reżyser Bonda 24, Sam Mendes, przyznał, że na obecną chwilę scenariusz kolejnej części nadal jest w fazie tworzenia (czy też, jak można wnioskować z kontekstu, script doctoringu). Do tego elementu filmu Mendes przywiązuje szczególną uwagę (czego raczej nie doświadczyliśmy przy okazji „Skyfall” - przyp. red.). Proces ten przyrównał do budowy łodzi, która może być zwodowana dopiero, gdy ma się pewność, że nie ma żadnych dziur. I na takim właśnie etapie jest praca nad scenariuszem. Dodał również, że oglądanie Daniela Craiga na deskach teatru (w sztuce Mike'a Nicholsa, „Betrayal”) przypomniało mu, z jak fantastycznym aktorem na do czynienia oraz zainspirowało go do dalszego pogłębiania postaci i wykorzystania go „w inny sposób”.
Przy tej okazji warto zauważyć, że w sieci (a konkretniej w serwisie Internet Movie Database) pojawiło się pierwsze, naturalnie nieprawdziwe, streszczenie Bonda 24. Uczulamy: na tym etapie produkcji nie ma najmniejszych szans, aby fabuła, ani nawet jej zarys, przedostała się do mediów. O filmie wiemy wyłącznie tyle, ile jego twórcy chcą, byśmy wiedzieli. Jak tylko pojawią się przecieki, które będzie można uznać za względnie prawdopodobne, zapewne o tym Was poinformujemy.

   
       
       
  CHIWETEL EJIOFOR PRZECIWNIKIEM BONDA?  
    Środa 09.04.2014    
   



Jak donosi serwis The Wrap (a za nim magazyn Variety), powołując się na kilka niezależnych źródeł związanych z produkcją Bonda 24, nominowany do Oskara za rolę w filmie „Zniewolony”, Chiwetel Ejiofor, jest obecnie na szczycie listy kandydatów do roli przeciwnika Bonda. Jak można się domyślać, Sony, MGM, jak i przedstawiciele aktora odmówili w tej sprawie komentarza. Na dzień dzisiejszy żadne oficjalne rozmowy w tej sprawie nie są jeszcze prowadzone.
Trudno tym samym spekulować na temat prawdziwości powyższej informacji, choć sytuacja, w której scenariusz pisany jest z myślą o konkretnych aktorach, zanim oni sami otrzymają oficjalną propozycję, nie należy do rzadkości. Podobnie było choćby w przypadku Javiera Bardema przy okazji „Skyfall”. Niemniej jednak propozycja ta wydaje się być co najmniej interesująca i warta uwagi. Ejiofor, obok nominacji do Nagrody Akademii Filmowej, był również pięciokrotnie nominowany do Złotego Globu, za role w filmach „Kozaczki z pieprzykiem” („Kinky Boots”), „Tsunami – po katastrofie”, „Ostatnia partia”, „Zniewolony” oraz w miniserialu „Dancing on the Edge”. Wystąpił również w „Amistad”, „To właśnie miłość”, „American Gangster” i „Ludzkie dzieci”. Ejiofor jest bez wątpienia aktorem wszechstronnym, który sprawdził się zarówno w rolach komediowych, jak i dramatycznych. Potrafi również udźwignąć partie, w których musi wykazać się sprawnością fizyczną („Mistrz”, „Serenity”).

   
       
       
  DWIE KOBIETY W BONDZIE 24  
    Środa 09.04.2014    
   



Jak donoszą źródła, EON Productions poszukuje dwóch aktorek do roli w kolejnej odsłonie serii. Jedna z nich miałaby być Brytyjką, natomiast druga Skandynawką z zagmatwaną przeszłością, która na krótko zwiąże się z Bondem. Jeśli chodzi o ową Brytyjkę, to jej rola w filmie nie jest do końca jasna. Informacja ta jest tak lakoniczna, że trudno ją uznać za szczególnie przełomową, choć doprecyzowanie narodowości bohaterów filmu może wskazywać na to, że scenariusz został już ukończony (bądź jest na ukończeniu).
Tymczasem, jak sugeruje serwis Bleeding Cool, do drugiej z tych ról zdjęcia próbne przeszły już przynajmniej dwie aktorki: Ida Engvoll i Disa Östran. Oczywiście, informację tę należy traktować z dużym dystansem, bowiem sam fakt udziału w zdjęciach próbnych, szczególnie w przypadku postaci drugoplanowych, o niczym nie świadczy.

   
       
       
  ASTON MARTIN W BONDZIE 24  
    Sobota 22.03.2014    
   



Jak zaznaczyliśmy niedawno, na tym etapie produkcji nowego „Bonda” próżno oczekiwać jakichkolwiek konkretnych rewelacji. Dlatego też, póki co, zmuszeni jesteśmy zadowalać się strzępami informacji. Albo, jak w tym przypadku, informacjami na temat tego, czego na pewno spodziewać się nie można. I tak też w trakcie odbywającej się niedawno w Londynie wystawy samochodów wykorzystanych w bondowskiej serii („Bond in Motion”), Michael G. Wilson przyznał, że w następnym filmie 007 ponownie zasiądzie za kierownicą astona martina. Stwierdzenie to samo w sobie trudno uznać za szczególnie odkrywcze, niemniej jednak okazuje się, że będzie to model, którego nikt do tej pory nie widział. To w zasadzie (przynajmniej teoretycznie) przekreśla szanse Aston Martina V12 Vantage S, który co prawda dostępny będzie dopiero w roku 2015, ale pokazany został na ostatnich targach motoryzacyjnych w Genewie. Z drugiej strony, jak wiele modeli astona może mieć swoją premierę w jednym roku?

   
       
       
  BOND 24 CZEKA NA NOWEGO AUTORA ZDJĘĆ  
    Sobota 22.03.2014    
   



Roger Denkins, autor zdjęć do „Skyfall”, który trzykrotnie współpracował z Samem Mendesem (również przy „Drodze do zatracenia” i „Jarhed”), przyznał ostatnio, że nie będzie brał udziału w produkcji „Bonda 24”, powiększając tym samym całkiem pokaźny zbiór niewiadomych dotyczących projektu. Jak wynika z jego wypowiedzi, Denkins najwyraźniej nie ma ochoty powielać swojej pracy. Co jednak ciekawe, w pewnym momencie przyznał, że Mendes ma „świetny pomysł na nowy film”, który tak naprawdę będzie rozszerzeniem „Skyfall”.

   
       
       
  ZDJĘCIA DO BONDA 24 W PAŹDZIERNIKU  
    Wtorek 11.03.2014    
   



Podczas jednego z ostatnich wywiadów, wcielający się w rolę M Ralph Fiennes, stwierdził, że główne zdjęcia do najnowszej części przygód agenta 007 rozpoczną się w październiku tego roku. Jednocześnie przyznał, że scenariusza jeszcze nie czytał. A nawet jeśli go czytał, to nie mógłby nic na ten temat powiedzieć. Jednocześnie scenarzysta Bonda 24, John Logan, w wywiadzie dla magazynu Empire potwierdził, że pierwszy szkic scenariusza, nad którym pracuje wraz z Samem Mendesem (oraz, do pewnego stopnia, z Danielem Craigiem), jest na ukończeniu. W filmie, co wydaje się być oczywiste, mają być kontynuowane motywy zapoczątkowane się w „Skyfall”.
A nam, niestety, nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość. Na tym etapie produkcji rzadko można cokolwiek konkretnego o filmie powiedzieć, a szczególnie na temat jego fabuły. Ciekawe jednak było stwierdzenie Logana dotyczące wątków i motywów z wcześniejszych filmów i powieści: „najlepszą rzeczą w Bondzie jest to, że mogę wykorzystać liczącą sobie pięćdziesiąt lat serię – 23 filmy, ale też powieści i opowiadania Iana Fleminga. W pracy nad scenariuszem nieustannie wracam do Fleminga i wcześniejszych filmów, bowiem jedną z rzeczy, których nauczyliśmy się przy okazji „Skyfall” jest to, że publiczność naprawdę lubi odniesienia do motywów, na których się wychowała, czy to zaczerpniętych z twórczości Iana Fleminga, czy też wcześniejszych filmów”. Jednocześnie Logan nie skomentował pytań odnośnie pojawienia się w Bondzie 24 postaci Blofelda, organizacji Quantum, innych agentów 00, ani też tego, czy 24. i 25. odsłona serii będą stanowiły jedną całość.

   
       
       
  PIERWSZE PLOTKI DOTYCZĄCE BONDA 24  
    Czwartek 16.01.2014    
   



Choć do premiery „Bonda 24” pozostały jeszcze niemal dwa lata, to sezon na związane z nim plotki można uznać za otwarty. Jak uczy doświadczenie, przez najblIższych kilkanaście miesięcy poruszać się będziemy w gąszczu niedomówień, półprawd, wymysłów i, czasem, faktów. MI6: HQ spróbuje przeprowadzić Was przez wszystkie pogłoski dotyczące kolejnej odsłony serii, a które nieuchronnie zaczną się wkrótce pojawiać, starając się oddzielać ziarno od plew. Z czasem, jak zwykle, wszystkie elementy układanki zaczną się układać w spójną całość. Tymczasem skazani jesteśmy głównie na domysły...
Naomie Harris, wcielająca się w postać Eve Moneypenny, podczas promocji najnowszego filmu z jej udziałem („Mandela”) przyznała, że nie widziała jeszcze scenariusza do „Bonda 24” (zapewne dlatego, że ten jeszcze nie został napisany...), jednak słyszała pogłoski, jakoby jej postać ponownie miała pracować w terenie. A nawet jeśli miałaby utknąć za biurkiem, przekonana jest o tym, że w filmie nastąpi jakiegoś rodzaju zwrot akcji, dzięki któremu będziemy mogli ją oglądać również poza murami MI6.
Tę informację, jak się wydaje, można traktować stosunkowo poważnie. Do roli w „Skyfall” Harris przygotowywała się przez dziewięć miesięcy, między innymi ćwicząc umiejętność posługiwania się bronią czy jazdy samochodem. Jeśli w kolejnym filmie miałaby ponownie partnerować Bondowi w terenie, musiałaby wiedzieć o tym fakcie na długo przed rozpoczęciem zdjęć. Abstrahując od tego, że taka możliwość wydaje się nam być, z punktu widzenia fabuły, mocno naciągana...

   
       
       
  POWRÓT SERII O MŁODYM BONDZIE  
    Czwartek 16.01.2014    
   



Ian Fleming Publications ogłosiło jakiś czas temu, że na jesień 2014 roku zaplanowano, dość nieoczekiwanie, powrót „Młodego Bonda”, czyli serii powieści adresowanych dla nieco młodszych czytelników (tzw. „young adults”), traktujących o nastoletnim okresie życia Jamesa Bonda. Jest to o tyle ciekawa informacja, że ostatnia część serii, „By Royal Command”, wydana została w roku 2008. Co istotne, autorem kolejnych powieści nie będzie Charlie Higson, a Steve Cole, brytyjski twórca m.in. kilkunastu książek z uniwersum „Doctora Who”, jak również serii „Astrosaurus” czy trylogii „The Hunting”.
Zapoczątkowana w 2005 roku powieścią „SilverFin” seria „Young Bond” obliczona była pierwotnie na pięć części. Jednakże jej niewątpliwy sukces: pięć milionów sprzedanych egzemplarzy przetłumaczonych na 25 języków (w tym dwie pierwsze części także na polski) najwyraźniej sprawiły, że Ian Fleming Publications postanowiło do tematu powrócić. Z pewnego punktu widzenia żałować jednak można, że kontynuacje nie zostaną napisane przez Charliego Higsona, który bez wątpienia serię tę wyniósł na zaskakujący poziom, tworząc historie adresowane do teoretycznie młodszych czytelników, które jednocześnie przemówiły do starszego, bardziej dojrzałego odbiorcy. Jeszcze w roku 2008 Higson, w wywiadzie dla portalu BBC News, przyznał, że zamierza napisać kolejne odsłony serii. Potwierdził też, że odniesie się do wspomnianej przez Fleminga przygody szesnastoletniego Bonda w jednym z paryskich domów publicznych. Nie wykluczył również, że w pewnym momencie nawiąże do wydarzeń z II wojny światowej (akcja powieści toczy się w latach trzydziestych XX wieku), co samo w sobie mogłoby być kapitalnym pomysłem na całą serię.
Steve Cole natomiast, z tego co już wiadomo, na pewno skupi się na początkach nauki Bonda w koledżu Fettes, do którego trafił po usunięciu go ze szkoły Eton po słynnym „incydencie z pokojówką”.

   
       
       
  KONIEC SPORU O BLOFELDA  
    Wtorek 24.12.2013    
   



15 listopada 2013 roku Danjaq, firma produkująca filmy o Bondzie oraz Metro-Goldwyn-Mayer ogłosiły, że porozumiały się ze spadkobiercami Kevina McClory w kwestii praw do historii opisanej w powieści „Thunderball” (i jej pozostałych elementów). Tym samym zakończony został ciągnący się od pół wieku spór. Dla przypomnienia: organizacja Widmo (SPECTRE) oraz jej demoniczny przywódca, Ernst Stavro Blofeld po raz pierwszy pojawili się w późnych latach pięćdziesiątych na kartach wczesnej wersji scenariusza do filmu pod roboczym tytułem „Longitude 78 West” („78 st. długości geograficznej zachodniej”) lub, jak kto woli, "James Bond of the Secret Service". Jego autorami byli Ian Fleming, Kevin McClory i Jack Whittingham. Akcja filmu skupiać się miała wokół organizacji Widmo, która kradnie dwie głowice atomowe i szantażuje rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Projekt ten ostatecznie upadł, jednak pomysł został wykorzystany przez Fleminga w powieści „Thunderball”. Oczywiście, Fleming „zapomniał” o tym fakcie poinformować współautorów scenariusza. W ten sposób rozpoczęła się długa batalia sądowa, w wyniku której Fleming zachował prawa do powieści (które miały jednak być publikowane ze stosowną adnotacją), jednak prawa do filmu opartego na tej konkretnej historii przypadły w udziale McClory'emu i Whittinghamowi (McClory wkrótce wykupił pełnię praw). W roku 1965 współpracował z EON Productions jako producent „Operacji: Piorun”, a w 1983 roku powstało „Never Say Never Again” z Seanem Connerym w roli głównej (film ten nie jest zaliczany do oficjalnego kanonu). W późniejszych latach McClory bezskutecznie próbował wyprodukować kolejne filmy o Bondzie. Na mocy wyroku jednak wszystkie musiałyby być zbliżone fabularnie do „Thunderball” i „Never Say Never Again”). McClory zmarł w roku 2006 w wieku 80 lat.
Ostatecznie firmie Danjaq udało się dojść do porozumienia z rodziną McClory'ego, od której odkupione zostały (za nieujawnioną kwotę) prawa do historii i postaci z powieści (i filmu) „Operacja: Piorun”. Tym samym z prawnego punktu widzenia nie ma przeszkód, by w kolejnych odsłonach serii ponownie, po przeszło 40 latach przerwy (od czasu „Diamenty są wieczne” z roku 1971), pojawił się Blofeld oraz Widmo.
Czy tak też się stanie? Póki co, wydaje się to być mało prawdopodobne. W erze filmów z Danielem Craigiem zaprezentowana została inna ponadnarodowa organizacja przestępcza, Quantum. Wątek ten nie został jeszcze zamknięty.

   
       
       
  „SOLO” JUŻ W SPRZEDAŻY  
    Wtorek 24.12.2013    
   



Premiera „Solo” Williama Boyda miała miejsce 26 września 2013 roku. Akcja najnowszej powieści w bondowskiej serii umiejscowiona została w roku 1969, natomiast jej fabuła skupia się wokół wojny domowej w jednym z afrykańskich państw. Co istotne, powieść ukazała się również w Polsce nakładem Wydawnictwa W.A.B.
Recenzja wkrótce.

   
       
       
  DANIEL CRAIG O BONDZIE 24  
    Wtorek 24.12.2013    
   



W wywiadzie dla magazynu Vulture Daniel Craig, który w „Bondzie 24” ponownie wcieli się w postać najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości, stwierdził, że film powinien wejść w fazę preprodukcji w okolicach marca 2014 roku, natomiast zdjęcia nie rozpoczną się wcześniej, niż w październiku. Craig przyznał, że cała koncepcja „Skyfall”, z racji ukazania w nim śmierci M, z założenia miała być utrzymana w poważniejszym tonie. Ton ten był jednak równoważony przez humorystyczne epizody. Wyraził jednocześnie nadzieję, że w kolejnym epizodzie znajdzie się miejsce na starą, dobrą bondowską ironię, która, jak zaznaczył, nie powinna jednak przerodzić się w pastisz. Jest to bowiem środek wyrazu, w którym aktorsko nie czuje się dobrze.
Obecnie Daniel Craig występuje na deskach nowojorskiego Broadwayu w sztuce Mike'a Nicholsa, „Betrayal”. W spektaklu partneruje mu żona, Rachel Weisz.

   
       
       
  SAM MENDES JEDNAK POWRÓCI!  
    Wtorek 24.12.2013    
   


Z „lekkim” opóźnieniem, z kronikarskiego obowiązku, odnotować należy, że na wspólnej konferencji prasowej zorganizowanej w lipcu tego roku, Eon Productions, MGM i Sony ogłosiły, że 24 odsłonę przygód Jamesa Bonda ponownie wyreżyseruje Sam Mendes. Mendes z pewnością jest jednym z ojców sukcesu „Skyfall”. Dwie statuetki Oscara, przeszło miliard dolarów wpływu na całym świecie, seria pozytywnych recenzji oraz entuzjastyczne reakcje większości fanów (niestety, nas do tego grona zaliczyć nie można...), a także – a może przede wszystkim – osób, które fanami serii nie były, z pewnością rodziły ogromną pokusę, by ten sukces powtórzyć. Ponieważ w Hollywood nigdy nie należy mówić „nigdy”, więc wcześniejsze zapewnienia Mendesa o tym, że inne obowiązki uniemożliwiają mu zaangażowanie się w projekt, najwyraźniej zostały skutecznie rozwiązane. Czy to dobra, czy zła wiadomość, jak zawsze zależy od punktu widzenia. Na pewno Barbara Broccoli i Michael G. Wilson mają powody do zadowolenia. Powrót Mendesa jest gwarancją ogromnych zysków i uznania zarówno ze strony krytyków, jak i widzów. Jest to również dobra wiadomość dla fanów, przynajmniej tych, którym „Skyfall” przypadło do gustu. Reszcie z nas pozostaje liczyć na to, że Mendes wyciągnie wnioski z błędów oraz na lepszy scenariusz.
Skoro przy scenariuszu jesteśmy, zostanie on ponownie napisany przez Johna Logana, jednak tym razem bez współudziału Neala Purvisa i Roberta Wade'a, którzy związani byli z serią od czasu „Świat to za mało”. I, choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone, można przypuszczać, że za oprawę muzyczną odpowiedzialny będzie etatowy kompozytor Mendesa, Thomas Newman.
Premiera zapowiedziana została na 23 października 2015 roku w Wielkiej Brytanii oraz 6 listopada 2015 roku w USA.

   
       
       
  ZALEGŁOŚCI W ŚWIECIE BONDA  
    Sobota 13.04.2013    
   



Wspominając ostatnie wydarzenia w świecie Bonda nie sposób nie odnotować, że podczas 85. gali wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, która odbyła się 24 lutego 2013 roku w Los Angeles „Skyfall” uhonorowany został dwiema statuetkami Oscara. Karen Baker i Per Hallberg zdobyli nagrodę w kategorii najlepszy montaż dźwięku, natomiast tytułowa piosenka w wykonaniu Adele została nagrodzona za najlepszą piosenkę. Nawiasem mówiąc, Adele, wraz z Paulem Epworthem za tę kompozycję odebrali wcześniej nagrodę Złotego Globu. „Skyfall” w sumie otrzymał nominacje w pięciu kategoriach: obok wyżej wymienionych również za najlepszą muzykę, najlepszy dźwięk i najlepsze zdjęcia. Warto dodać, że były to pierwsze statuetki przyznane filmowi z bondowskiej serii od roku 1966, kiedy to Oscara za najlepsze efekty specjalne otrzymała „Operacja Piorun”. Ostatnim nominowanym do tej nagrody filmem było „Tylko dla twoich oczu” (za najlepszą muzykę i piosenkę).

„Skyfall" w Polsce jest do nabycia na Blu-ray i DVD. Recenzje wkrótce.

   
       
       
  SAM MENDES NIE WYREŻYSERUJE BONDA 24  
    Sobota 13.04.2013    
   



Pomimo licznych spekulacji wszystko wskazuje na to, że Sam Mendes nie zasiądzie na fotelu reżysera Bonda 24. W wywiadzie na magazynu Empire Mendes stwierdził, że w najbliższym czasie musi poświęcić się innym zobowiązaniom – między innymi pracy w teatrze. Jak się wyraził, „niezwykle ciężko było podjąć decyzję o nie przyjmowaniu niezwykle hojnej propozycji Michaela i Barbary [Michaela G. Wilsona i Barbary Broccoli, producentów bondowskiej serii – przyp. red.] reżyserii następnego filmu o Bondzie”. Tymczasem Barbara Broccoli przyznała ostatnio, że ma nadzieję, iż uda się nakłonić Mendesa do powrotu przy jednym z kolejnych filmów. Reżyser również nie wyklucza takiej opcji, zatem jest wielce prawdopodobne, że zdobywca Oscara za „American Beauty” będzie miał szansę powtórzyć sukces „Skyfall”.

   
       
       
  PIERWSZE INFORMACJE DOTYCZĄCE BONDA 24  
    Sobota 01.12.2012    
   



Pomimo tego, że „Skyfall” swoją premierę miał zaledwie miesiąc temu, pojawiły się już pierwsze informacje dotyczące kolejnej, 24. części serii. Jest już pewne, że Daniel Craig pojawi się przynajmniej w dwóch kolejnych epizodach. Tym samym stanie się trzecim aktorem najdłużej wcielającym się w postać Jamesa Bonda w historii. Nie jest raczej niespodzianką, że współproducentem kolejnej części będzie Sony Pictures, które potwierdziło, że jego premiera będzie miała miejsce w 2014 roku. Miejmy nadzieję, że wreszcie oznaczać to będzie powrót do tradycyjnego dwuletniego cyklu produkcyjnego filmów o 007. Jak podały zarówno Variety, jak i The Hollywood Reporter, współscenarzysta „Skyfall”, John Logan, będzie autorem scenariusza do kolejnych dwóch części. Co ciekawe, po raz pierwszy od „Świat to za mało” z 1999 roku, Neal Purvis i Robert Wade nie wezmą udziału w jego pisaniu. Spekuluje się za to, że 24. i 25. część będą ze sobą powiązane i, że Logan już zaczął pracę nad kolejnym odcinkiem. Nie jest pewne czy – i w jakim stopniu – twórcy zdecydują się wrócić do wątków rozpoczętych w „Casino Royale” i „Quantum of solace”. Wiadomo jednak, że Bond 24 nie będzie oparty na motywach żadnej z powieści Iana Fleminga. Producenci serii, Michael G. Wilson i Barbara Broccoli, potwierdzili, że w kolejnych filmach ponownie zobaczymy Ralpha Finnesa, Naomie Harris i Bena Whishawa, którzy w „Skyfall” wcielili się w role, odpowiednio, Garetha Mallory'ego (M), Eve Moneypenny i Q. Z oczywistych powodów na tak wczesnym etapie produkcji trudno oczekiwać bardziej konkretnych informacji. Najważniejsze jednak jest to, że – jak wszystko na to wskazuje – sama produkcja ruszyła. A to oznacza, że kolejnych wiadomości możemy spodziewać się wkrótce.

   
       
       
  WILLIAM BOYD NAPISZE KOLEJNĄ POWIEŚĆ O BONDZIE  
    Sobota 10.11.2012    
   



Ian Fleming Publications ogłosiło, że autorem kolejnej powieści o Bondzie będzie William Boyd. Ten ceniony w Wielkiej Brytanii, a raczej nieznany w Polsce pisarz jest twórcą takich dzieł jak „A good man in Africa”, czy „Bez wytchnienia”. Wiadomo już, że najnowsza powieść o przygodach agenta 007 rozgrywać się będzie w roku 1969. Bond będzie w niej miał 45 lat, a jego przygody miłosne mają być „mniej egzotyczne” (cokolwiek miałoby to znaczyć) i „całkowicie wiarygodne”. Boyd przyznał, że jest pisarzem książek realistycznych i, że w postaci Bonda najbardziej interesuje go jego ludzka strona. Nie uświadczymy zatem, jak zapowiedział, gór wypełnionych bronią nuklearną, ogólnoświatowych plag, gadżetów czy też wrogów obdarzonych super mocami. Będziemy za to mieli do czynienia z całkowicie wiarygodnym psychopatą. Pisarz przyznał także, że powieściowy Bond jest znacznie bardziej interesujący, niż jego filmowy odpowiednik, który – jego zdaniem – jest „nieco kreskówkowy”. Boyd uczyni z Bonda postać złożoną, strapioną, pełną niuansów. Niewykluczone, że w powieści pojawi się M i Moneypenny, na pewno jednak nie pojawi się Q. Przyznam szczerze, że zapowiadane przez Boyda podejście do postaci Bonda jest dokładnie tym, czego oczekuję – wszak powieści zawsze rządziły się innymi prawami, niż filmy. Z drugiej strony jednak nie do końca rozumiem logikę, jaką w swoich działaniach kieruje się Ian Fleming Publications. Osadzenie akcji powieści w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku miało już miejsce w „Piekło poczeka” Sebastiana Faulksa z roku 2008. Warto przypomnieć, że efekt końcowy tego eksperymentu był, delikatnie mówiąc, nienajlepszy. Kolejna książka, „Carte Blanche” Jeffery'ego Deavera, była już jednak rebootem serii. Jakkolwiek powieść tę trudno uznać za udaną, jednak wyznaczyła ona pewien kierunek, którego należy się trzymać. Zmiana koncepcji (i autora) wraz z każdym kolejnym wydaniem wprowadza niepotrzebny chaos, nie pozwala na rozwinięcie postaci w ramach jednej wizji – jakakolwiek ona by nie była. Premiera książki będzie miała miejsce jesienią 2013 roku.

   
       
       
  BOND 23 - PODSUMOWANIE  
    Środa 19.05.2010    
   



Po ogromnym sukcesie „Casino Royale” i „Quantum of Solace” wydawać by się mogło, że nic nie jest w stanie powstrzymać rozpędzonej machiny, jaką stała się seria o agencie 007. Niestety jednak wiele wskazuje na to, że na premierę nowej odsłony serii przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Tym razem jednak problem leży po stronie studia MGM, którego niekończące się kłopoty finansowe (a nazywając rzecz po imieniu – gigantyczne długi) nie po raz pierwszy już stały się powodem spowolnienia prac nad wszelkimi projektami, w tym nad 23 odcinkiem serii. Już w na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, po premierze „Licencji na zabijanie”, fatalna kondycja finansowa MGM sprawiła, iż na kolejny film trzeba było czekać sześć lat. Na szczęście nic nie wskazuje na to, żeby obecnie sytuacja była równie dramatyczna i, choć oficjalnie nie zostało to potwierdzone, to wszyscy mają świadomość tego, że prace nad Bondem 23 nie przebiegają tak sprawnie, jak powinny. Wszak w normalnych okolicznościach zwykle kolejne filmy pojawiały się na ekranach kin w odstępach dwóch lat, tymczasem, jak spekuluje magazyn Variety, na zamknięcie trylogii zapoczątkowanej przez „Casino Royale” będziemy musieli poczekać do roku 2011.
Na dzień dzisiejszy potwierdzonych informacji na temat Bonda 23 jest zaskakująco niewiele. Pewne jest, że do etatowych scenarzystów, Neala Purvisa i Roberta Wade’a, którzy pracowali nad każdym z filmów serii począwszy od „Świat to za mało” z roku 1999, dołączył Peter Morgan, nominowanym do Oscara i Złotego Globu za film „Frost/Nixon”. Napisał lub współtworzył również scenariusze do takich filmów jak „Królowa”, „Ostatni król Szkocji”, „Stan gry”, czy „Kochanice króla”. Warto zauważyć, iż nie będzie to jego jedyna przygoda z filmem o tematyce szpiegowskiej. Zaadaptuje bowiem jedną z najważniejszych i najlepszych powieści Johna Le Carre, „Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg” („Tinker, Tailor, Soldier, Spy”). Na dzień dzisiejszy nie wiadomo, czy ostateczna wersja scenariusza do Bonda 23 jest już gotowa. Najprawdopodobniej Peter Morgan pracował nad nim od sierpnia do października ubiegłego roku i, jak sam przyznał, historia pokazana w filmie będzie „szokująca”. Nadal nie wiadomo kto zasiądzie na fotelu reżysera Bonda 23, choć spekuluje się, że wybór padł na Sama Mendesa. Mendes to z całą pewnością jeden z najbardziej uznanych reżyserów ostatniego dziesięciolecia. Debiutował obsypanym nagrodami filmem „American Beauty”, za którego otrzymał statuetkę Oscara i Złotego Globu. Praktycznie każdy jego kolejny film: „Droga do zatracenia”, „Jarhed – żołnierz Piechoty Morskiej”, „Droga do szczęścia” zyskiwał rozgłos i uznanie. Ostatnio pracował nad obrazem „Para na życie”. Jeśli ta informacja się potwierdzi, będzie to z całą pewnością odważna, ale też ryzykowna decyzja Eon Productions. Owszem, Mendes jest reżyserem genialnym. Z drugiej strony jednak styl jego filmów dalece odbiega od tego, do czego przywykliśmy w bondowskiej serii. Jego obrazy bowiem charakteryzują się raczej powolną narracją, kompozycja kadrów jest wystylizowana do granic możliwości (tu na pierwszy plan wysuwa się z pewnością niezwykle klimatyczna „Droga do zatracenia”, oparta w ogromnej mierze na środkach wyrazu – zdjęciach i muzyce). Czy reżyser tego formatu sprawdzi się w bondowskiej manierze? Wbrew pozorom pytanie to nie jest bezzasadne. Paradoksalnie, do tej pory najlepiej wypadały filmy, które wyszły spod ręki uzdolnionych co prawda, ale jednak reżyserskich rzemieślników, takich jak Martin Campbell. W „Quantum of Solace” Mark Foster, twórca takich obrazów jak „Marzyciel” czy „Chłopiec z latawcem” nie do końca potrafił pogodzić swe artystyczne wizje z formułą, jakiej oczekuje się od filmu z bondowskiej serii. Jeśli Mendes znajdzie taki kompromis, o efekt końcowy możemy być spokojni. Jeśli jednak będzie się miotał między charakterystycznym dla siebie stylem, a ramami, jakie bez wątpienia narzucą mu Barbara Broccoli i Michael Wilson, może powstać film nierówny, szarpany, który nie zadowoli nikogo.. Koniec końców, pozostaje czekać na oficjalne potwierdzenie tej informacji.

   
       
 
 

 
  bond 50