dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
RECENZJA KSIĄŻKI
 
  JAMES BOND AND MOONRAKER
 
Tytuł:   James Bond and Moonraker
Autor:   Christopher Wood
Wydawca:   Jonathan Cape,
Triad / Panther Books, 1979

 


Zaginięcie promu kosmicznego „Moonraker” należącego do tajemniczego ekscentryka Hugo Draxa okazuje się być wierzchołkiem góry lodowej intrygi, której stawką może być przetrwanie ludzkości.

Streszczanie fabuły powieści jest w gruncie rzeczy bezcelowe – jest to bowiem nowelizacja scenariusza filmu „Moonraker”, jedenastego odcinka serii. Jest to zarazem druga adaptacja, której autorem jest Christopher Wood, będący jednocześnie scenarzystą filmu. Jego wcześniejsza powieść, „James Bond, the Spy Who Loved Me”, stała się bestsellerem i została pozytywnie przyjęta zarówno przez czytelników, jak i krytyków. Spodziewano się, że „James Bond and Moonraker” powtórzy sukces poprzedniczki. Tak się jednak nie stało.
Oczywiście, największym problemem tak filmu, jak i powieści, jest fabuła. Pomysł umieszczenia znacznej części akcji w kosmosie był – i nadal jest – tak dalece odbiegający od kanonu, że określenie go mianem absurdalnego jest niedopowiedzeniem. Z tego też powodu powieść z góry była skazana na porażkę. Oczywiście, książka nadal zachowuje pewne cechy poprzedniczki: kapitalny styl Wooda, z jednej strony w warstwie narracyjnej zbliżony do Fleminga, z drugiej jednak nie ograniczający się wyłącznie do ślepego naśladownictwa. Dzięki temu powieść, która jest zdecydowanie wierniejsza filmowemu pierwowzorowi niż to było w przypadku „The Spy Who Loved Me”. Jest też, mimo wszystko, bardziej stonowana niż jej filmowy odpowiednik. W tym kontekście na szczególną uwagę zasługuje o podróż Bonda łodzią w głąb amazońskiej dziczy. W książce sceny te są dalece bardziej rozbudowane i budzące kojarzenia raczej z condarowskim jądrem ciemności. Także sam James Bond, choć bardziej niż to miało miejsce w poprzedniej powieści skłonny do żartów i mrugania do czytelnika okiem, nadal pozostaje twardym, zdecydowanym, a czasem wręcz bezwzględnym funkcjonariuszem służb specjalnych. Budowaniu takiego wizerunku agenta 007 w filmie z pewnością nie ułatwiała zresztą maniera aktorska Rogera Moore'a.

„James Bond and Moonraker” nie jest dziełem idealnym – bo i takowym być nie mógł. Filmowa fabuła, a co za tym idzie nowelizacji, była zbyt absurdalna i niedorzeczna, by móc ją przekuć w klasyk i traktować poważnie. Christopher Wood wycisnął z tej historii chyba wszystko, co było w jego mocy. Książkę przeczytać można, napisana jest sprawnym, barwnym językiem. Ale na więcej niestety liczyć nie można.

     
 
     
POWIĄZANE DZIAŁY RECENZJA FILMU // RECENZJA KSIĄŻKI (ADAPTACJA) // RECENZJA KSIĄŻKI // ROGER MOORE
 
 
  > data oryginalnej publikacji 09.06.2014 © MI-6 HQ
James Bond, gun symbol logo and all associated elements are property of MGM/UA & Danjaq companies. Used without authorisation in informative intent. All rights reserved.
 
  bond 50