dr nofrwlgftbyoltohmssdaflaldtnwtggtswlmmrfyeoocavtaktldltkgetndtwinedadcrqossf24
24
 

 
  NewsFAQE-Mail
   
RECENZJA KSIĄŻKI
 
  CASINO ROYALE // CASINO ROYALE
 
Tytuł oryginalny:   Casino Royale
Autor:   Ian Fleming
Wydawca:   Jonathan Cape Ltd, 1953
Polski wydawca:   Wydawnictwo Znak, 2006
Przekład:   Rafał Śmietana

 


James Bond zostaje wysłany z misją do miejscowości Royale-les-Eaux we Francji. Tam bowiem przebywa niejaki Le Chiffre - podejrzany o współpracę z sowiecką służbą kontrwywiadowczą SMERSZ. Organizacja ta zajmuje się eliminowaniem wrogów ZSRR za granicami kraju – i jest w tym bezwzględna. Ów Le Chiffre zainwestował 50 milionów franków, które powierzył mu SMERSZ, w sieć domów publicznych we Francji. Niestety po uchwaleniu niezwykle niekorzystnej dla tego interesu ustawy, pieniądze te przepadły. Teraz chce on wygrać straconą sumę we francuskich kasynach. Dlatego też Secret Service wysyła do Royale-les-Eaux najlepszego hazardzistę w swych szeregach, Jamesa Bonda, by ten zniszczył Le Chiffre'a, skompromitował kontrolowany i finansowany przez Rosjan, mający stanowić piątą kolumnę na wypadek wojny, komunistyczny związek zawodowy oraz pokrzyżował plany SMERSZ-u.

„O godzinie trzeciej nad ranem woń, dym i pot kasyna przyprawiają o mdłości. Potem niepokój duszy wywołany grą o wysokie stawki – mieszanina chciwości, strachu i nerwowego napięcia – staje się nie do zniesienia, a zmysły buntują się przeciwko temu wszystkiemu.” (w przekładzie Rafała Śmietany). Kiedy Ian Fleming pisał te słowa w styczniu 1952 roku w swojej jamajskiej posiadłości Goldeneye, nie przypuszczał nawet, że odcisną one swoje piętno na całych pokoleniach czytelników, a stworzona przez niego postać Jamesa Bonda, agenta brytyjskiej Tajnej Służby Wywiadowczej, stanie się ikoną kultury popularnej.

W „Casino Royale” zaskakuje to, jak niewiele z niej dowiadujemy się o samym Jamesie Bondzie. Zwykle, pisząc pierwszą powieść serii, ich autorzy starają się w swoich książkach przedstawić głównego bohatera w stopniu umożliwiającym czytelnikowi identyfikowanie się z nim. Fleming, na przekór zasadom, kapitalnie nakreśla inne postacie dramatu – szczególnie protagonistę, co zresztą będzie charakterystyczne dla wszystkich jego powieści. Historię Le Chiffre'a zobrazował nader szczegółowo, duży nacisk kładąc na wydarzenia, które doprowadziły go do feralnej gry o wysokie stawki w Royale-les-Eaux. Tragiczna historia Vesper Lynd także ostatecznie zostaje dopowiedziana. Natomiast o samym Jamesie Bondzie dowiadujemy się stosunkowo niewiele. Owszem, Fleming nie szczędzi opisów jego osobowości, zarówno przejawiającej się upodobaniem określonego stylu życia – nie stroni od przepychu, elegancji, rozsmakowuje się w wykwintnych trunkach, potrawach. Również coś tak prozaicznego jak zamiłowanie do motoryzacji, za sprawą posiadanego bentleya świadczy o tym, że stara się czerpać z życia to, co najlepsze i otaczać się tym, co najlepsze. Z tej i kolejnych powieści dowiemy się wiele na temat jego nawyków, nałogów, pasji – często zresztą odzwierciedlających zwyczaje samego Fleminga. Ale przeszłość Bonda na długo pozostanie zakrytą kartą – dopiero w „Żyje się tylko dwa razy” (1964) z nekrologu pisanego przez M po tym, jak 007 zostaje uznany za poległego w akcji, wreszcie będziemy mogli dowiedzieć się o niej nieco więcej.
Na osobny akapit zasługuje specyficzny styl, charakterystyczny dla Fleminga. Narracja w jego powieściach (z wyłączeniem „Szpiega, który mnie kochał”, stanowiącego ciekawy eksperyment) jest trzecioosobowa, jednak niemal wyłącznie skupia się na wydarzeniach, w których uczestniczy, bądź których świadkiem jest Bond. Jest to ciekawy zabieg, który pozwala autorowi stopniować napięcie. Czytelnik bowiem odkrywa poszczególne elementy fabularnej układanki razem z bohaterem powieści.
Filmowa seria przyzwyczaiła nas do tego, że akcja każdej z części zawsze umiejscowiona jest w przynajmniej kilku mniej lub bardziej egzotycznych zakątkach świata. Tymczasem powieściowa „Casino Royale” jest pod tym względem na wskroś kameralna, a scena dramatu ograniczona została prawie wyłącznie do rzeczonego Royale-les-Eaux, fikcyjnego francuskiego miasteczka, w którym mieści się tytułowe kasyno. Dzięki temu udało się uzyskać dodatkowy element budujący niemal klaustrofobiczny klimat zagrożenia. Zresztą, Fleming do perfekcji opanował sztukę operowania nastrojem, umiejętnie wpisując w powieść liczne punkty kulminacyjne, zwykle kończące rozdział, przez co czytelnik zwyczajnie nie może oderwać się od lektury.
Są też w „Casino Royale” przynajmniej trzy sceny, które śmiało można określić mianem wybitnych: kluczowa, drobiazgowo opisana partia bakarata, opis tortur, jakim Le Chiffre poddaje Jamesa Bonda, w której to napięcie (i zgroza) sięgają zenitu, jak również tragiczny finał związku Bonda i Vesper Lynd. Prawdziwy literacki majstersztyk.
Przesadą byłoby stwierdzenie, że powieść nie jest pozbawiona wad. Fleming dopiero kreował swój styl. Nie do końca również potrafił utrzymać idealne tempo książki, które czasem cechuje się nadmiernym pośpiechem. Nawet w ostatnim akcie, zdecydowanie bardziej emocjonalnym, gatunkowo bliższym dramatowi obyczajowemu, w którym skupia się na opisie rodzącego się, a następnie umierającego uczucia łączącego Bonda i Vesper. To jednak detale, które samemu dziełu zasadniczo nie umniejszają.

"Casino Royale" przeczytać po prostu trzeba. Mimo, iż nie jest to typowa dla Fleminga powieść, jest kwintesencją wszystkiego co u tego pisarza najlepsze – fascynującej historii, umiejętnie budowanego napięcia, specyficznego stylu, charakteryzującego się przepychem i elegancją, a nade wszystko kapitalnie nakreślonymi postaciami.

     
 
     
POWIĄZANE DZIAŁY RECENZJA FILMU // RECENZJA KSIĄŻKI // DVD
 
 
  > data publikacji 09.06.2015 © MI-6 HQ
James Bond, gun symbol logo and all associated elements are property of MGM/UA & Danjaq companies. Used without authorisation in informative intent. All rights reserved.
 
  bond 50